Miesięczne archiwum: Wrzesień 2016

Shinrin-yoku, czyli kąpiel w lesie

Żyjemy w czasach nieustającego pędu i pośpiechu. Nasze otoczenie, technologia i warunki w których funkcjonujemy zmieniają się tak dynamicznie jak nigdy dotąd. Liczba informacji i wiadomości, do których mamy dostęp jest tak potężna, że czasami mamy wręcz wrażenie totalnego przytłoczenia. Nie powinny zatem dziwić dane jakie przedstawił na jednej z konferencji naukowych prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego: 28% Polaków twierdzi, że są zmęczeni, 25% wyczerpani i wykończeni, 16 % jest bardzo zdenerwowanych a 12% odczuwa smutek i zmęczenie. Co jednak zatrważające aż 41% populacji nie próbuje sobie poradzić ze stresem w zdrowy sposób, tylko rozładowuje go paląc papierosy, pijąc alkohol, objadając się i oglądając telewizję.  Efekt takich działań jest prosty do przewidzenia. Długotrwały stres odpowiednio nie odreagowany prowadzi  do depresji lub zaburzeń depresyjnych, na które cierpi ok. 25% populacji a leki antydepresyjne zażywa już milion Polaków i to coraz częściej ludzi młodych.

Rozwój osobisty - las

Idź się wykąp

Wbrew pozorom, nie zapraszam was po prysznic. Proponuję raczej inną formę aktywności, która wcale nie jest forsowna a przynosi genialne wprost efekty.

W latach 80-tych XX wieku dyrektor japońskiej instytucji odpowiedzialnej za tamtejsze lasy chciał zachęcić Japończyków do częstszego ich odwiedzania i wymyślił w tym celu termin shinrin-yoku, który zwykło się tłumaczyć jako wdychanie leśnej atmosfery lub kąpiel w lesie. Z czasem przeprowadzone badania dowiodły, że to co miało być czystym marketingiem jest przy okazji świetnym sposobem na podreperowanie zszarganych nerwów. Okazało się, że 40 minutowy spacer w lesie poprawia badanym nastrój,  daje im poczucie witalności oraz obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) we krwi. Dodatkowo, taka leśna kąpiel pomaga leczyć depresję, ułatwia głębokie zasypianie, podnosi samopoczucie, redukuje napięcie, złość i zmęczenie. Według japońskich badaczy wystarczy już 20 minutowy spacer po lesie, żeby się zrelaksować.

Kąp się a nie wskakuj pod prysznic

W shinrin-yoku jest ważny bark pośpiechu. Jeśli wpadniemy na 20 minutowy spacer po lesie, cały czas rozmawiając przez komórkę lub słuchając ulubionej muzy na słuchawkach, efektem będzie jedynie spalenie paru kalorii, stres jednak pozostanie. Cały bajer tego rozwiązania kryje się w tym, aby w lesie, tak jak w czasie kąpieli w wannie, zanurzyć się w nim. Nie bez powodu pierwsze tłumaczenie tego japońskiego termin brzmi właśnie „wdychanie leśnej atmosfery”.

Chodzi o to, aby się wyciszyć i odbierać las wszystkimi zmysłami : wsłuchiwać się w szum liści i śpiew ptaków, dotykać kory drzew czując jej fakturę, chłonąć zapachy, które potrafią się zmieniać z każdym krokiem, odbierać strefy bardziej i mniej wilgotnego powietrza, podziwiać różnobarwność traw i poszycia leśnego a nawet wziąć do ręki garść ziemi. Mówiąc najprościej stopić się z lasem i stać się z nim jednością.

Doceń inteligencję lasu

Czasami, nam miastowym i różnej maści korpoludom funkcjonującym na co dzień w szklanych biurowcach i miejskiej dżungli, jest trudno dostrzec urzekające piękno lasu. Jeśli masz z tym problem polecam lekturę książki Petera Wohllebena „Sekretne życie drzew”. Odkryje ona bowiem przed tobą świat drzew jakiego nie znałeś.

Okazuje się, że lasy i puszcze to doskonale zorganizowane społeczności i sieci informacyjne pozostające w aktywnej interakcji między sobą. Nie wiem czy jesteś świadomy tego, że drzewa komunikują się ze sobą za pomocą dźwięków. Ich korzenie trzeszczą, a kiedy są to trzaski o częstotliwości 220 herców, inne drzewa wyraźnie na nie reagują. Kierują nawet w stronę gadającego właśnie osobnika swoje wierzchołki.  Korzenie też badają stan gleby i na podstawie tych informacji strefa wzrostu drzewa podejmuje decyzje o dalszym jego zachowaniu.  Drzewa tworzą również społeczności. Umawiają się np. czy kwitną w tym roku, czy też liczba roślinożerców w okolicy jest tak duża, że to nie ma sensu bo zjedzą wszystkie ich owoce.  Kiedy jeden z buków zostanie powalony, pozostałe buki z bezpośredniej jego okolicy podsyłają mu substancje odżywcze.

rozwój osobisty - las

Bajer zaczyna się jednak wtedy, kiedy przyjrzymy się współpracy grzybów z drzewami. Te pierwsze działają jak światłowody. Ich cienkie pasma przenikają glebę i oplatają ją siatką o trudno wyobrażalnej gęstości. Drzewa korzystają z tego rozwiązania i tą drogą właśnie przekazują sobie ogrom informacji.  Grzyby wrastają też w drzewa i świadczą sobie wzajemnie różnego rodzaju korzyści. Czasami też jak pisze Wohlleben podejmują wspólne działania w tandemie: „Jeżeli mimo wszelkiej pomocy robi się zbyt ciasno dla grzyba i drzewa, wówczas grzyb może się chwycić środków radykalnych, jak pokazuje przykład sosny wejmutki i jej partnera Laccaria bicolor, czyli lakówki dwubarwnej. Gdy braknie azotu, lakówka wydziela do gleby śmiertelną truciznę, przez co maleńkie zwierzęta w rodzaju skoczogonków umierają i uwalniają w ten sposób azot zawarty w ich ciałach. W ten sposób stają się mimo woli nawozem dla drzewa i grzyba.”

Według Petera Wohellebena tak dobrze czujemy się  w lesie bo drzewa nieustannie szepczą między sobą a my te szepty odbieramy…

Nadchodzi jesień, to czas intensywnych zmian w lasach. Wszystko zacznie mienić się nowym barwami, jesienne wiatry rozkołyszą gałęzie drzew intensyfikując szum ich liści a jesienne deszcze ożywią glebę. Tych ostatnich zresztą nie należy się obawiać. Odpowiednie ubranie i nieprzemakalna kurtka lub parasol ochronią nas przed wodą. Koniecznie idźcie w taką pogodę do lasu, bo w czasie deszczu las nie szepcze, on wtedy głośno gada 🙂

filizanka_small Ten tekst pisałem z kubkiem przepysznej czarnej herbaty z dodatkiem malin, jagód i poziomkowego aromatu Owoce leśne – poziomka.

Inspiracją do tego tekstu były dwa artykuły:
„Grasz o zdrowie? Graj w zielone?” Łukasz Długowski, Newsweek PSYCHOLOGIA 2/2016
„Ile człowieka w drzewie?” Marcin Fabjański, Coaching nr 5/2016

Czy wytrwałość to cnota?

Tytułowe pytanie, na pierwszy rzut oka zdaje się być pytaniem czysto retorycznym. Oczywistym jest przecież, że jeśli ktoś chce osiągnąć jakiś cel w życiu, sporcie czy pracy to musi być wytrwały w dążeniu do jego realizacji. Problem powstaje jednak w momencie kiedy wytrwałość za wszelką cenę powoduje u nas znaczne wyższe koszty, niż przewidywane zyski z realizacji celu.

Rozwój osobisty - wytrwałość

Dumny bo wytrwały

Często jesteśmy dumni ze swojej wytrwałości i z ochotą opowiadamy jakie to przeszkody udało nam się już pokonać i przetrwać w drodze do celu. Opowieści te zapewniają nam podziw otoczenia i idealnie karmią nasze ego.  Bywa, że i nabijamy się z tych co nie wytrwali, odpadli i dali za wygraną. Nigdy jednak nie słyszałem doprecyzowania „komu” dali za tą wygraną. Kto w takich sytuacjach jest zwycięzcą w wymiarze osobistym tamtych ludzi – los, problem czy jeszcze coś innego?

Tak już mamy, że powtarzamy często jakieś kalki i schematy kulturowe nie zastanawiając się nad ich sensem i z tym właśnie przypadkiem mamy do czynienia w tej sytuacji. Od małego jesteśmy uczeni, że ten który się poddaje jest nieudacznikiem i tak traktujemy takich ludzi. Tymczasem wiedza o tym, w którym momencie należy zrezygnować  i odpuścić, jest bardzo ważną umiejętnością życiową, często gwarantującą sukces lub chroniącą nas przed tym, aby przeżyć dumne…,  ale nieszczęśliwe życie.

Często powtarzanym cytatem Winstona Churchilla jest „Nigdy się nie poddawaj”, gdy tymczasem w pełnej wersji brzmi on „Nigdy się nie poddawaj, chyba że to nie ma sensu”

Refleksja – roztropna siostra wytrwałości

Kiedy realizujesz cel po trupach, zaciskasz zęby i wytrwale przesz do góry bez oglądania się na swoje zdrowie, rozpadające się relacje z najbliższymi i brak zadowolenia z życia jesteś na najlepszej drodze, aby zostać samotnym zwycięzcą. Ten moment kiedy wejdziesz na szczyt i uniesiesz ręce w geście zwycięstwa z pewnością będzie cudowny. Jednak ten następny, w którym zorientujesz się, że jesteś sam, że nikt nie świętuje zwycięstwa razem z Tobą a tak właściwie to samo osiągnięcie celu nie uczyniło Cię szczęśliwszym może być bardzo dołujący. Wtedy pytanie, czy Ci co odpuścili wcześniej, faktycznie są przegranymi może boleśnie uświadomić prawdziwy obraz sytuacji.

To czego potrzebujemy w życiu, to oprócz wytrwałości również refleksja. Warto czasami się zatrzymać i zadać sobie pytania: czego chcę od życia, co ja tu robię na tym świecie i najważniejsze, czy jestem szczęśliwy tu gdzie jestem i w tym, w czym jestem. Zdarza się bowiem tak, że cel wyznaczony jakiś czas temu był naszym celem aktualnym na tamte czasy, a obecnie nie jest już zgodny z tym czego szukamy w życiu. Powstaje zatem pytanie po co go realizować?

Chciałbym, żeby każdy człowiek miał szansę kiedyś stać się sławnym i bogatym oraz żeby kupił wszystko o czym marzył – bo tylko w ten sposób zrozumie, że nie taki jest cel życia. — Jim Carrey

rozwój osobisty - refleksja

Odwaga odpuszczenia

Nie jest łatwo odpuścić sobie realizację jakiegoś celu. Wbrew pozorom podjęcie takiej decyzji wymaga niejednokrotnie więcej energii i odwagi niż trwanie w dotychczasowej wytrwałości do jego realizacji. Powoduje bowiem konieczność tłumaczenia się przed rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami. Da nam też popalić z pewnością nasze ego, które uruchomi rozszalałego wewnętrznego krytyka, który będzie nam wciskał, że skoro odpuszczamy to jesteśmy do niczego.

Tymczasem rezygnacja nie jest jakąś wstydliwą ostatecznością, a pełnoprawną możliwością spojrzenia na to co robimy i jak żyjemy z innej perspektywy. Może nie warto trwać w dotychczasowym związku, kiedy ten nas wyniszcza i wypala a jakiekolwiek uczucia i namiętność zostały lata świetlne za nami. Może nie warto na siłę trzymać się menadżerskiego stołka, skoro zarządzanie nie daje nam satysfakcji a tęsknimy za bezpośrednim kontaktem z klientem.

Niestety, wielu z nas woli wybrać to co znane choć niefajne, niż zdecydować się na diametralną zmianę w życiu i zacząć coś od nowa. Jest to jednak prosta droga do jedynie życiowej egzystencji a nie prawdziwego życia. Pojawiamy się na tym świecie na nie tak długo, zatem chyba warto lepiej wykorzystać ten czas.

Ludzie wolą popadać w depresję albo płacić za zaangażowanie  przepracowaniem, byle tylko niczego nie zostawić. Byle wszyscy myśleli: „Ten jest wytrwały, nigdy się nie podda”

Finalne ostrzeżenie

Pamiętaj jednak, aby w tym wszystkim odróżnić zmęczenie i chwile zniechęcenie trudnościami w realizacji jakiegoś celu, od samego braku satysfakcji z osiągnięcia celu. Jeśli jakiś cel jest dla Ciebie ważny i jego osiągnięcie da Ci spełnienie bądź wytrwały i walcz dzielnie pamiętając o tym, że pojawiające się trudności są najlepszy dowodem na to, że jesteś na właściwej drodze i działasz.

filizanka_small Przy pisaniu tekstu towarzyszyła mi niezwykła zielona herbata „Moc Combucha” o wyraźnym aromacie brzoskwini z dodatkiem m.in. marchewki i herbacianego grzybka Combucha