Miesięczne archiwum: Sierpień 2017

InspiRacje#5 – Odwaga spełnienia

„Kiedy idealnie gram swoją rolę menedżera w dużej międzynarodowej korporacji , przez większość czasu moje neurony umierają z nudów. Ciągle słyszę o „poważnych wyzwaniach”, „walce” i „sukcesach”. A przecież życie to doskonała zabawa, przygoda, permanentny ciąg zmian. Każdy stan pozornego bezpieczeństwa, jeśli nie znajdujemy go w sobie, zabija nas i oddala od życia. Burzmy go rozsądnie, mądrze i z odwagą. Szukajmy siebie.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - odwaga spelnienia

Jak chcemy dać szczęście innym, przyjaciołom, rodzinie, jeżeli nie jesteśmy spełnieni? Nie odkładajmy, nie odsuwajmy od siebie myśli o prawdziwym szczęściu, nic wyjątkowego nie zdarzy się ani w długie jesienne wieczory, ani na emeryturze, ani kiedy zarobimy dużo pieniędzy. Przy takim myśleniu zawsze jest ich przecież za mało. Pozorny luksus łatwego życia potwornie kusi. Wydaje nam się, że jest na wyciągnięcie ręki. A przecież pełne bezpieczeństwo jest i tak nieosiągalne. Trzeba odciąć z życia tkankę tłuszczu, którym obrastamy, nim stanie nam serce, bo takie właśnie życie jest naprawdę niebezpieczne.”*

A Ty już odnalazłeś/odnalazłaś siebie?
——————————
Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

Nie zapomnij o sobie…

Była dynamitem energii, petardą mknącą przez życie, wojowniczką korporacyjnych projektów i siłaczką życiowych wyzwań. Zbyt silna na słabość, zbyt szybka na chwilę zatrzymania, zbyt potrzebna aby pozwolić sobie na chwilę odpoczynku. Była też taka, kiedy biegnąc z jednego spotkania na drugie, nagle straciła przytomność i upadła tuż przy wejściu do sali konferencyjnej…

Manifest niemocy

W ten oto sposób, organizm „nadragowany” różnego rodzaju energetykami, kofeiną i środkami przeciwbólowymi znalazł metodę, aby wreszcie w tym szaleńczo niezdrowym biegu ją zatrzymać. Niestety, nie chciała zareagować na wcześniejsze sygnały ostrzegawcze: bóle głowy, problemy z oddychaniem, nerwobóle w klatce piersiowej i poranne problemy z żołądkiem. Tak bardzo chciała zasłużyć na uznanie innych, że zapomniała słuchać swojego ciała, które coraz bardziej niedomagało i działało przy stale rosnącym deficycie energetycznym. Ostatecznie przecież, czas na regenerację i wypoczynek został uznany za zbędny.

Barometr nieopieki

Nawet z lekarzem wykłóciła się na tydzień zwolnienia zamiast dwóch. Jednak zamiast odpoczywać, zdecydowała się w tym czasie na generalne porządki w mieszkaniu i załatwianie zaległych spraw w urzędach. Stary schemat działania w jej głowie, ciągle podpowiadał „nie masz czasu na odpoczynek” i nim się spostrzegła nastał czas powrotu do pracy. Był w niej chyba jednak ktoś, komu na niej bardzo zależało. Na biurku czekała na nią piękna zielona paprotka w doniczce i kartka od anonima: „Ta paproć jest jak Ty. Weź ją do domu i kiedy tylko zacznie usychać zaopiekuj się nią i sobą. Bo skoro zapomniałaś podlać tak piękną roślinę, zapomniałaś pewnie także zaopiekować się tak piękną kobietą jak Ty”.

Dziś ta paproć ma dwa lata i ma się dobrze, choć musiała przetrwać kilka trudnych chwil, tak samo jak nasza bohaterka. A na jej doniczce od jakiegoś czasu jest naklejka ze starym powiedzeniem zen: „Powinnaś medytować 20 minut dziennie, chyba że jesteś zbyt zajęta – wtedy powinnaś medytować godzinę dziennie.”

filizanka_small  Tekst napisany w towarzystwie herbaty YOGI TEA® WELLBEING (Pełnia życia)