Archiwa kategorii: lifeBalance

Małe szczęścia

Mieszkają w nas od urodzenia. Kiedy jesteśmy dziećmi, mamy z nimi doskonały kontakt. Niestety z wiekiem, poznawaniem świata, pędem życia, zalewem informacji i reklam tracimy z nimi kontakt niemal całkowicie. Małe szczęścia chowają się głęboko w nas, ustępując miejsca tym wielkim i spektakularnym, choć jakże często pustym i nieosiągalnym.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - małe szczęścia

W oczekiwaniu na „deszcz szczęścia”

Nieustannie gonimy za naszym szczęściem i niezaspokojoną satysfakcją z życia. Próbujemy zdobyć na własność najnowszy model smartfona, ciuchy ze świeżo zaprezentowanej kolekcji , dopiero co wydaną książkę lub grę. Koniecznie musimy zobaczyć w kinie najnowszy film, wybrać się w modne miejsce na wakacje, odwiedzić kultową knajpę i awansować w pracy lub poderwać przystojną drugą połówę. Liczba takich pozycji na liście „musimy, chcemy, pragniemy” jest praktycznie niewyczerpana. Spece od marketingu dbają o to, abyśmy uwierzyli w to, że nowy model smartfona, czy nowy ciuch odmienią nasze życie. Uczynią nas kimś wyjątkowym i dadzą poczucie spełnienia, a szczęście niczym rzęsisty deszcz lunie na nas z nieba. W takiej pogoni za „ulewą szczęścia” możemy spędzić całe życie. Kiedy już dobiegamy do „chmury szczęśliwości”, zawsze gdzieś na horyzoncie zaczyna majaczyć jeszcze większa i bardziej spektakularna chmura szczęścia, do której warto biec.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - małe szczęścia

Małe krople szczęśliwości

Zawsze fascynowało mnie czemu tak często ludzie żyjący gdzieś w biednych krajach, praktycznie bez żadnego majątku, uśmiechają się na zdjęciach. Dopiero z czasem zrozumiałem, że nie mają oni tak wielkich oczekiwań od życia i świata jak te, które są promowane i funkcjonują w naszej kulturze. Wkrótce poznałem też takich ludzi i w moim otoczeniu. Czerpią oni radość z rzeczy prostych i codziennych. Zachwycają się parą fantazyjnie unoszącą się znad kubka gorącej herbaty, promieniami słońca przebijającymi się przez żaluzje w oknie, zapachem świeżo wypranych ubrań, chwilą spędzoną w wygodnym fotelu z ciekawą książką, czy też spotkaniem z bliskimi. To oni zapalają świeczkę w domu, aby stworzyć miłą atmosferę i znajdują chwilę, aby popieścić swojego psa lub pobawić się z kotem. Mają w domu małe doniczki z przyprawami, aby ich świeży smak i zapach mogły zawsze wzbogacić przygotowywane przyprawy. Zamiast pogoni za „ulewą szczęścia” cieszą się małymi „kroplami szczęśliwości”, bo tych jest całe mnóstwo wokół nich. Dzięki temu szczęśliwi i spełnieni żyją wolniej i spokojniej…

Teraz w okresie świąteczno-noworocznego zabiegania szczególnie warto na powrót obudzić w sobie takie proste „małe szczęścia” i czerpać z nich całe dobro. Jak jeden maluch, który zaśmiewał się do rozpuku po tym jak na białej kartce narysował własnoręcznie kredką niebieską linię. Co narysujesz Ty?

filizanka_small  Pisałem ten artykuł racząc się przepyszną zieloną herbatą Mogo Mogo o smaku mango

Odkryj na nowo siebie i otaczający Cię świat

Seria filmów zatytułowana „Wewnętrzne światy, zewnętrzne światy” jest genialnym dziełem kanadyjskiego filmowca, muzyk i nauczyciela medytacji Daniela Schmitda. Skłania ona do refleksji na naszym miejscem i rolą we wszechświecie.  Uświadamia, że jesteśmy jego integralną częścią i pozwala zrozumieć jak wszechświat wpływa na nas, i jak my wpływamy na niego. Uzmysławia wreszcie, że wszystko co nas otacza jest połączone i wywodzi się z tego samego źródła, którym jest doświadczenie.

Znajdziecie tu połączenie rdzennej wiedzy wielu kultur, współczesnych odkryć naukowych odsłaniających tajemnicę istnienia oraz bezpośrednich doświadczeń związanych z medytacją i wglądem wewnątrz siebie.

To piękna, ale zarazem pełna merytoryki i konkretów seria, która zachęca do szerszego i pełniejszego spojrzenia na świat, który nas otacza. To również droga do odnalezienia odpowiedzi na wiele nurtujących nas niełatwych pytań o sens naszego życia. Każdy z pewnością odbierze ją po swojemu i zgodnie ze swoimi doświadczeniami. Dla mnie największą wartością poniższych, czterech części serii „Wewnętrzne światy, zewnętrzne światy” był spokój jaki udało mi się osiągnąć, kiedy szerzej i bardziej otwarcie spojrzałem na świat.

Cz. I – Akasza

Nawiązująca do naszego duchowego połączenia ze źródłem. Do energii i wibracji, która przenika cały wszechświat, wszystkie rzeczy i stworzenia.

Cz.II – Spirala

Opowiada min. o znaczeniu „świętej geometrii” w kreacji. O jej udziale w budowie naszego ciała, o drzewiastej strukturze naszego układu nerwowego i o przepływie energii życiowej wewnątrz nas. O czakrach, kanałach energetycznych i sposobach zmniejszania oporu dla przepływu tej energii.

Cz.III – Wąż i lotos

Ta część serii opowiada o pierwotnym znaczeniu i symbolice wielu kultur. O skutkach rozdzielenia nauki od duchowości i fragmentarycznym postrzeganiu wiedzy poprzez specjalizacje. Mówi też o występujących w wielu kulturach dwóch przeciwstawnych siłach oraz powiązaniu występującego w wielu wierzeniach „trzeciego oka” z szyszynką znajdująca się w naszym mózgu. Odkrywa też, czemu w tak wielu religiach, w różnych częściach świata, osoby oświecone/święci mają aureolę wokół głowy.

Cz. IV – Poza myślami

W tej części skupiamy się  na źródle problemów ludzkości.  Pościgu za szczęściem, poszukiwaniu go na zewnątrz nas i traktowaniu jak towaru do nabycia. O jednoczesnym dążeniu do zmiany i stabilizacji. O zahipnotyzowaniu strumieniem informacji, obrazów i wiadomości tekstowych. O znaczeniu spowolnienia i wyciszenia dla odkrycia prawdziwych nas.

 filizanka_small Polecam oglądanie tych fascynujących odcinków w towarzystwie „królowej zielonych herbat”, czyli herbaty Lung Ching – Smocza Studnia

Czy boisz się ciszy?

Często podświadomie uciekamy w hałas, aby przypadkiem nie usłyszeć tego co pochodzi z naszego wnętrza. Podłączamy się do „Matrixa” zwanego społeczeństwem lub zabieganiem i trwamy tak w  letargu zapominając o nas samych i naszych prawdziwych potrzebach.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - cisza

Cisza jest prawdą

Choć obecnie ciężko w to uwierzyć, cisza jest naszym naturalnym stanem.  Jednak my nieustannie zatopieni w zgiełku i hałasie tracimy umiejętność w niej funkcjonowania. Kiedy pierwszy raz się z nią stykamy reagujemy lękiem, niepokojem  i dyskomfortem, bo nagle tracimy część kontaktu z dotychczas znanym światem. Widzimy go, ale już nie słyszymy. Nauczeni przekazami od innych intuicyjnie czekamy na coś strasznego, czyli przysłowiową burzę, która teraz powinna nadejść. A ona, nie nadchodzi i nie nadchodzi… otacza nas tylko cisza.

„Sprowadziłem Cię, bo o czymś wiesz, ale nie potrafisz tego wytłumaczyć, ale to czujesz. Przez całe życie miałeś przeczucie, że z tym światem coś jest nie w porządku . Nie wiesz co, ale dręczy Cię to i doprowadza do obłędu. To przeczucie sprowadziło Cię do mnie. Wiesz o czym mówię?

- o Matrixie?

- Chcesz wiedzieć co to jest? Matrix jest wszędzie, otacza nas ze wszystkich stron. Nawet tu i teraz. Widzisz go, wyglądając przez okno i włączając telewizor. Czujesz, gdy idziesz do pracy, czy do kościoła, gdy płacisz podatki. To świat, który postawiono Ci przed oczami, by przesłonić prawdę.

- Jaką prawdę?

- Że jesteś niewolnikiem, jak wszyscy inni urodziłeś się w kajdanach. W więzieniu, którego nie możesz poczuć ani dotknąć. W więzieniu umysłów. Niestety nie da się wytłumaczyć czym jest Matrix. Sam musisz się przekonać.

To ostateczna decyzja, potem nie będzie odwrotu. Jeśli weźmiesz niebieską obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz w co zechcesz. Czerwoną – zostaniesz w krainie czarów i pokażę Ci dokąd prowadzi królicza nora.

Pamiętaj, że mogę Ci zaoferować prawdę i nic ponadto."  

Matrix

Ta wciąż trwająca cisza zmusza nas do wejrzenia w samych siebie, do zastanowienia się nad tym co odczuwamy i co to odczuwanie robi z nami. Nagle zaczynają się do nas przebijać nasze wewnętrzne od dawna tłumione głosy, wrażenia, myśli i refleksje. Ku naszemu zaskoczeniu spodziewana pustka ciszy zaczyna wypełniać się mnóstwem emocji. Nie zawsze będą to tylko dobre emocje, obudzą się i te mniej przyjemne, bo budzi się nasze wnętrze i wszystko co tam od dawna ukrywaliśmy.

Cisza nie krzywdzi, ona tylko pyta

Kiedy wchodzimy w ciszę, kiedy wytłumimy już wszystkie zewnętrzne bodźce i spodziewamy się błogiego uczucia spokoju…. do głosu dochodzi nas wewnętrzny hałas. To nasz umysł broni się przed tym, abyśmy nie uznali go za bezużyteczny i próbuje pokazać jak jest ważny. Nagle przypominają się nam niedokończone sprawy, jednocześnie zaczynamy planować co będzie jutro na obiad, analizujemy ostatnie spotkanie z szefem i zastanawiamy się nad losem porzuconej przyjaciółki a to dopiero początek. Czy możemy temu zapobiec – odpowiedź brzmi: nie! Zjawisko to w medytacji nosi nazwę „wodospadu myśli”. Jedyne co możemy zrobić, to uświadomić sobie, co wyczynia z nami umysł i zająć pozycję obserwatora. Nie walczyć z nim, nie próbować negatywnych myśli czy emocji przerabiać na pozytywne, tylko przyjąć je takim jakie są (bo są częścią nas) i obserwować co one z nami robią.

Nauka przebywania w ciszy przypomina kąpiel na morskiej płyciźnie, do której trzeba dojść po trochę nierównym i wyboistym dnie. W pierwszej chwili rozgrzane ciało odbiera wodę jako zimną, w stopy kują nas kamienie i co chwilę o mało się nie wywracamy pokonując nierówności, jednocześnie zanurzając się coraz bardziej. Kiedy dojdziemy do płycizny nasze ciało już przyzwyczai się do temperatury wody, a gładkie dno i mała głębokość zachęcą nas do położenia się na plechach w nagrzanej słońcem wodzie. Teraz już tylko moment do pełnego relaksu i „rozpłynięcia się” w morskiej toni.

Kiedy przetrwamy „wodospad myśli” czeka nas taka właśnie spokojna „płycizna”, na której rozpłyniemy się sami w sobie. Zaczniemy zupełnie inaczej odbierać sygnały ze swojego ciała i początkowy lęk przed ciszą zastąpi zupełny spokój i pogodzenie ze sobą. Cisza bowiem, jest konieczna do tego, aby odpowiedzieć sobie na pytania: Kim jestem?, Czego chcę w życiu? Czego mi brakuj? Co jest dla mnie ważne? W ten sposób poznajemy lepiej siebie i zaczynamy się coraz bardziej lubić.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - cisza - 2

A kiedy, dnia pewnego…

Umiejętność przebywanie samemu z sobą i to jeszcze w ciszy jest bardzo cenną umiejętnością. Wcześniej czy później, ktoś z naszych bliskich może od nas odejść czy to do kogoś innego, czy też naturalną koleją rzeczy opuszczając ten świat. Poczucie krzywdy i straty pcha nas wtedy w objęcia samotności, zaczyna nas otaczać pustka i cisza. Jeśli nie lubimy samych siebie i do tego cisza budzi w nas lęk, będzie to dla nas bardzo trudnym do udźwignięcia przeżyciem.

Porada:
Początkowe zanurzanie się w ciszy, może być niełatwym wyzwaniem. Jeśli przytłoczy Cie natłok myśli lub dopadnie poczucie niepokoju zacznij oddychać przez nos oraz postaraj się zwolnić i wydłużyć wdech i wydech. Możesz zacząć w myślach liczyć oddechy lub wypowiadać opis czynności w trakcie jej wykonywania: „wdech” na wdechu i „wydech” na wydechu – to powinno wystarczająco zająć Twój umysł.  Dzięki temu już po chwili poczujesz się wyciszony i spokojny.

 

filizanka_small Pisząc o ciszy popijałem wyjątkową białą herbatę o łagodnym jaśminowym smaku China Jasmine Dragon Phoenix Pearls

Celebruj codzienność

Często kiedy myślimy o śmierci, rozpatrujemy jej nadejście w perspektywie dalekiej przyszłości. Dopiero, kiedy dotknie nas jakaś ciężka choroba o słabych rokowaniach, perspektywa ta nagle ulega drastycznemu skróceniu. Do tego momentu uważamy, że mamy jeszcze sporo czasu i wiele ważnych oraz istotnych spraw odkładamy na niedookreśloną przyszłość.

rozwój osobisty - celebruj codzienność

Niejednokrotnie obiecujemy sobie, że zaczniemy żyć życiem jakiego pragnęliśmy jak tylko awansujemy w pracy na jakieś stanowisko, otworzymy własną firmę, spłacimy kredyt na mieszkanie lub dokonamy równie spektakularnego życiowego osiągnięcia. Nierzadko z tego samego powodu odkładamy na później różne przyjemności życia wierząc w to, iż kiedyś je nadrobimy. Jeżeli myślisz podobnie, przeczytaj poniższą opowieść, która krąży w internecie i wtedy zadaj sobie jeszcze raz pytanie o swoją życiową strategię.

Mężczyzna otworzył szafę z ubraniami swojej zmarłej żony. Na wieszakach znajdowało się wiele sukienek, które miała na sobie raz czy dwa, ale były tam też takie, które czekały na jakąś specjalną okazję. 

W pudełku z biżuterią znalazł naszyjniki i kolczyki, których jego ukochana nie nosiła już od dawna. Były tam również pierścionki i bransoletki, o które dbała ze szczególną troską, a także stare bransolety od jej mamy, zapakowane w jedwabnych torebeczkach czekające na wyjątkową okazję. 

Mężczyzna nagle wstał i poszedł do jadalni, do szafki z zastawą. Tam stały kryształowe szklanki, droga porcelana, a także srebrny komplet sztućców, który kupił jakiś czas temu żonie - zapakowany jeszcze w zamszowe pudełko czekające na specjalną okazję. 

Tak wiele pamiątek w tym domu patrzyło na niego smutno i ponuro, a w powietrzu unosił się zapach kamfory. Jej pogrzeb był przecież wczoraj. Odeszła z tego świata po długiej i ciężkiej chorobie. Wszystkie rzeczy, które kupiła z tak wielkim zapałem, ale nigdy nie zdążyła użyć - były dla mężczyzny jak cios prosto w serce. Był pełen żalu, rozgoryczenia i smutku... "Dlaczego nie nosiła tych wszystkich pięknych sukienek? Dlaczego spędziła życie na oszczędzaniu i wiecznym zbieraniu na przyszłość, której nie dożyła? Dlaczego nie jedliśmy obiadów w tej luksusowej zastawie?" - pytał mąż.

Nikt nie jest bardziej wyjątkowy niż Twoja rodzina! Nie ma chwili bardziej wyjątkowej od tej, która jest właśnie TERAZ!

Z pewnością jest wiele racji w tym, aby oszczędzać i zbierać na gorszy dzień. Jednak nie można się w tym wszystkim zagubić. Należy pamiętać, że żyjemy właśnie DZIŚ. Żyjmy pełną piersią i nie martwmy się na zapas!

Przeszłość jest historią, przyszłość tajemnicą, a teraźniejszość darem! Pamiętaj, że czas spędzony z Twoimi bliskimi jest wart więcej niż wszystkie bogactwa tego świata. Zawsze miej czas na rozmowę, szanuj, słuchaj, dbaj!

Specjalne i wyjątkowe okazje, zdarzają się niezbyt często. Natomiast życie toczy się każdego dnia. Ci najszczęśliwsi spośród nas i zadowoleni z życia nauczyli się celebrować codzienność. To, że dwoje ludzi mogło się po pracy spotkać razem w swoim domu może być wystarczającym powodem do tego, aby włożyć coś wyjątkowego i zjeść pyszną kolację na luksusowej zastawie. Jest to tak samo dobry powód jak to, że obudziliśmy się o poranku kolejnego dnia. Jest przecież wielu ludzi na świecie, którym tego nie było już dane doświadczyć…

filizanka_small Przy takim temacie nie mogłem wybrać nic innego jak tylko herbatę YOGI TEA  – Radość Życia (koniecznie kliknijcie w link i zobaczcie jej opis a wszystko stanie się jasne)

Zasady bycia człowiekiem

Szare, mgliste i deszczowe weekendy mają według mnie swoją ważną rolę do spełnienia. Zatrzymują nas w domu, zachęcając do poszukiwania ciepłego i przyjemnego miejsca. Wyhamowują nasz codzienny pośpiech, zatrzymują w gonitwie za czymś nowym oraz wprowadzają atmosferę refleksji i zadumy.

Rozwój osobisty - zasady bycia człowiekiem

To dobry moment, aby przypomnieć sobie „Zasady bycia człowiekiem” i zastanowić się, które z nich są dla nas najważniejsze. Ja szczególnie lubię 6, ale każdy z Was znajdzie sobie pewnie swoją.

Zasady bycia człowiekiem

  1. OTRZYMASZ CIAŁO
    Możesz je lubić lub nienawidzić go, lecz pozostanie twoje przez cały czas twojego pobytu tutaj.
  2. BĘDZIESZ SIĘ UCZYĆ
    Zapisano Cię na nieformalne studia w szkole zwanej Życiem. Każdego dnia będziesz mieć szansę odebrać parę lekcji. Mogą ci się podobać, możesz jednak uznać, że są bezużyteczne i głupie.
  3. NIE MA BŁĘDÓW, SĄ TYLKO NAUCZKI
    Dorastanie to proces oparty na metodzie prób i błędów, na Eksperymentach. Eksperymenty „nieudane” są tak samo ważną częścią tego procesu, jak doświadczenia, które się powiodły.
  4. LEKCJA POWTARZANA JEST DOPÓTY, DOPÓKI SIĘ JEJ NIE NAUCZYSZ
    Każda lekcja zostanie Ci zaprezentowana w rozmaitych wersjach, dopóki się jej nie nauczysz. Dopiero gdy ją pojmiesz, przejdziesz do następnej.
  5. NAUKA SIĘ NIGDY NIE KOŃCZY
    Nie ma takiej chwili w życiu, która nie zawierałaby swoich lekcji. Żyjesz, a więc musisz się uczyć.
  6. „TAM” WCALE NIE JEST LEPIEJ NIŻ „TUTAJ”
    Gdy tylko twoje „tam” stanie się „tutaj”, natychmiast znajdziesz sobie następne „tam”, które znów będzie przedstawiać się lepiej niż „tutaj”.
  7. INNI SĄ PO PROSTU ODZWIERCIEDLENIEM CIEBIE
    Nie kocha się ani nie nienawidzi czegoś w innych, jeśli nie kocha się lub nie nienawidzi tego w sobie.
  8. OD CIEBIE ZALEŻY, CO UCZYNISZ ZE SWOIM ŻYCIEM
    Masz wszystkie przybory i bogactwa, których możesz potrzebować. Co z nimi uczynisz, zależy wyłącznie od ciebie. Wybór jest twój.
  9. ODPOWIEDZI NA TWOJE PYTANIA SĄ W TOBIE
    Odpowiedzi na pytania, które niesie życie, są w tobie. Wystarczy tylko przyjrzeć się, wsłuchać i zaufać.
  10. ZAPOMNISZ TO WSZYSTKO
  11. MOŻESZ SOBIE JEDNAK PRZYPOMNIEĆ, KIEDY TYLKO ZECHCESZ

Anonim

filizanka_small W rozmyślaniach nad powyższymi zasadami z pewnością pomoże wam kubek pysznej herbaty, ja proponuję  Herbatę czarną z żurawiną

Scenarzysta mimo woli

Jeżeli kiedykolwiek śmiałeś się z ludzi, którzy spisywali pamiętniki lub pisali powieści, które nigdy nie ujrzą światła dziennego mam dla Ciebie niezbyt wygodną informację. Czy tego chcesz, czy nie – zostałeś scenarzystą. Dzień po dniu piszesz scenariusz swojego życia i jako jego autor bierzesz całkowitą odpowiedzialność za to jak potoczą się losy głównego bohatera.

Rozwój osobisty - niezależność

Samodzielny i niezależny

W obecnej dobie rozwoju technologii i powszechnej mobilności nie możesz już tak łatwo zrzucić odpowiedzialności za swoje życie na miejsc urodzenia i środowisko, w którym się wychowywałeś. Wcześniej, jeśli ktoś urodził się w niewielkiej miejscowości był powszechnie znany i rozpoznawany . Otoczenie wiedziało wszystko o nim, jego rodzinie i krewnych. Życie toczyło się utartym torem, zawody były przekazywane z pokolenie na pokolenie, lokalna społeczność miała swoje zwyczaje i określone normy zachowań. Wystarczyło się tylko ładnie wpasować, aby spokojnie płynąć przez kolejne dni swojego życia. Być może było to nudne, ale za to łatwo przewidywalne i zapewniające wsparcie otoczenia w trudnych momentach.

Teraz jesteśmy bardziej mobilni i mamy łatwy dostęp do informacji o tym jak żyją inni. Jakich wartości i zwyczajów przestrzegają oraz jakich wyborów życiowych dokonują. Nagle dostrzegamy całe spektrum możliwości i nie zawsze mamy ochotę żyć tak jak nasi przodkowie, albo dotychczasowe otoczenie. Łatwość w przemieszczaniu przyczynia się do tego, że coraz częściej żyjemy w innych miejscach niż te, w których się urodziliśmy. Nowe miejsca i nowe grupy znajomych to możliwość tworzenia siebie od nowa i kreowania odmiennych scenariuszy na przyszłość. Nie jesteśmy już zamknięci w społecznościach, które wiedzą wszystko o nas, naszej rodzinie i dotychczasowym życiu. Pojawiając się w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, niczym w grze komputerowej dostajemy nowe życie i możemy być kimś zupełnie innym niż wcześniej.

Cena niezależności

Wizja życia tak jak chcemy, gdzie chcemy i według zasad, które sami zdefiniujemy jest upojnie uwodzicielska. Zrywamy „kajdany” zobowiązań i kulturowych obciążeń. Nie musimy już odgrywać roli napisanej nam przez innych. Czy po studiach zdecydujemy się wrócić w rodzinne strony, czy też zostaniemy nauczycielem angielskiego w Tajlandii to całkowicie nasz wybór. Tak samo jak decyzja, czy weźmiemy kredyt na dom, czy też będziemy cały czas wynajmować mieszkania pozostając mobilnymi i niezależnymi finansowo. Całkowicie w naszych rękach jest także rozstrzygnięcie, czy zachowujemy wyznanie naszych rodziców, czy też decydujemy się na inną, bardziej przemawiającą do nas religię lub ateizm. Podobnie sprawa ma się z wyborem opcji politycznych, sposobu odżywiania i kierunku rozwoju zawodowego.

Brzmi to jak bajka, ale i w bajkach często były złe charaktery lub przeciwności losu do pokonania. Wolność, którą daje nam współczesny świat często musimy opłacić brakiem wzorców postępowania i wsparcia ze strony bliskich w razie problemów. Nie możemy się już odwołać do tego co na naszym miejscu zrobiliby rodzice lub dziadkowie, bo sytuacja jest dziś diametralnie inna.  Nie otrzymamy też pomocy ze społeczności , której częścią już nie jesteśmy.  Natomiast wirtualni znajomi udzielą nam co najwyżej wirtualnego wsparcia lub zlajkują naszego posta.

rozwój osobisty - niezależność

Nieuchronność zmian

Tak jak największą tragedią dla scenarzysty jest niemoc twórcza, tak samo my, kiedy zdecydowaliśmy się na życie po swojemu, musimy uważać, aby nie zabrakło nam energii do pokonywani kolejnych wyzwań. Odwagi do mierzenia się z nieznanym i otwartości na to co nowe. Nie mogąc korzystać z gotowych rozwiązań musimy bardziej otworzyć się na naszą intuicję i odrzucić obawę przed popełnieniem błędu. Każda nasza pomyłka stanowi nowe doświadczenie i czegoś nas uczy. Życie raczej nie zwolni, świat nie stanie się prostszy, ale dzięki temu scenariusz będzie bardziej barwny. To czego potrzebujemy to wiary w siebie i zaufania do nas samych. Przyda się również jakiś wierny przyjaciel…

Shinrin-yoku, czyli kąpiel w lesie

Żyjemy w czasach nieustającego pędu i pośpiechu. Nasze otoczenie, technologia i warunki w których funkcjonujemy zmieniają się tak dynamicznie jak nigdy dotąd. Liczba informacji i wiadomości, do których mamy dostęp jest tak potężna, że czasami mamy wręcz wrażenie totalnego przytłoczenia. Nie powinny zatem dziwić dane jakie przedstawił na jednej z konferencji naukowych prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego: 28% Polaków twierdzi, że są zmęczeni, 25% wyczerpani i wykończeni, 16 % jest bardzo zdenerwowanych a 12% odczuwa smutek i zmęczenie. Co jednak zatrważające aż 41% populacji nie próbuje sobie poradzić ze stresem w zdrowy sposób, tylko rozładowuje go paląc papierosy, pijąc alkohol, objadając się i oglądając telewizję.  Efekt takich działań jest prosty do przewidzenia. Długotrwały stres odpowiednio nie odreagowany prowadzi  do depresji lub zaburzeń depresyjnych, na które cierpi ok. 25% populacji a leki antydepresyjne zażywa już milion Polaków i to coraz częściej ludzi młodych.

Rozwój osobisty - las

Idź się wykąp

Wbrew pozorom, nie zapraszam was po prysznic. Proponuję raczej inną formę aktywności, która wcale nie jest forsowna a przynosi genialne wprost efekty.

W latach 80-tych XX wieku dyrektor japońskiej instytucji odpowiedzialnej za tamtejsze lasy chciał zachęcić Japończyków do częstszego ich odwiedzania i wymyślił w tym celu termin shinrin-yoku, który zwykło się tłumaczyć jako wdychanie leśnej atmosfery lub kąpiel w lesie. Z czasem przeprowadzone badania dowiodły, że to co miało być czystym marketingiem jest przy okazji świetnym sposobem na podreperowanie zszarganych nerwów. Okazało się, że 40 minutowy spacer w lesie poprawia badanym nastrój,  daje im poczucie witalności oraz obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) we krwi. Dodatkowo, taka leśna kąpiel pomaga leczyć depresję, ułatwia głębokie zasypianie, podnosi samopoczucie, redukuje napięcie, złość i zmęczenie. Według japońskich badaczy wystarczy już 20 minutowy spacer po lesie, żeby się zrelaksować.

Kąp się a nie wskakuj pod prysznic

W shinrin-yoku jest ważny bark pośpiechu. Jeśli wpadniemy na 20 minutowy spacer po lesie, cały czas rozmawiając przez komórkę lub słuchając ulubionej muzy na słuchawkach, efektem będzie jedynie spalenie paru kalorii, stres jednak pozostanie. Cały bajer tego rozwiązania kryje się w tym, aby w lesie, tak jak w czasie kąpieli w wannie, zanurzyć się w nim. Nie bez powodu pierwsze tłumaczenie tego japońskiego termin brzmi właśnie „wdychanie leśnej atmosfery”.

Chodzi o to, aby się wyciszyć i odbierać las wszystkimi zmysłami : wsłuchiwać się w szum liści i śpiew ptaków, dotykać kory drzew czując jej fakturę, chłonąć zapachy, które potrafią się zmieniać z każdym krokiem, odbierać strefy bardziej i mniej wilgotnego powietrza, podziwiać różnobarwność traw i poszycia leśnego a nawet wziąć do ręki garść ziemi. Mówiąc najprościej stopić się z lasem i stać się z nim jednością.

Doceń inteligencję lasu

Czasami, nam miastowym i różnej maści korpoludom funkcjonującym na co dzień w szklanych biurowcach i miejskiej dżungli, jest trudno dostrzec urzekające piękno lasu. Jeśli masz z tym problem polecam lekturę książki Petera Wohllebena „Sekretne życie drzew”. Odkryje ona bowiem przed tobą świat drzew jakiego nie znałeś.

Okazuje się, że lasy i puszcze to doskonale zorganizowane społeczności i sieci informacyjne pozostające w aktywnej interakcji między sobą. Nie wiem czy jesteś świadomy tego, że drzewa komunikują się ze sobą za pomocą dźwięków. Ich korzenie trzeszczą, a kiedy są to trzaski o częstotliwości 220 herców, inne drzewa wyraźnie na nie reagują. Kierują nawet w stronę gadającego właśnie osobnika swoje wierzchołki.  Korzenie też badają stan gleby i na podstawie tych informacji strefa wzrostu drzewa podejmuje decyzje o dalszym jego zachowaniu.  Drzewa tworzą również społeczności. Umawiają się np. czy kwitną w tym roku, czy też liczba roślinożerców w okolicy jest tak duża, że to nie ma sensu bo zjedzą wszystkie ich owoce.  Kiedy jeden z buków zostanie powalony, pozostałe buki z bezpośredniej jego okolicy podsyłają mu substancje odżywcze.

rozwój osobisty - las

Bajer zaczyna się jednak wtedy, kiedy przyjrzymy się współpracy grzybów z drzewami. Te pierwsze działają jak światłowody. Ich cienkie pasma przenikają glebę i oplatają ją siatką o trudno wyobrażalnej gęstości. Drzewa korzystają z tego rozwiązania i tą drogą właśnie przekazują sobie ogrom informacji.  Grzyby wrastają też w drzewa i świadczą sobie wzajemnie różnego rodzaju korzyści. Czasami też jak pisze Wohlleben podejmują wspólne działania w tandemie: „Jeżeli mimo wszelkiej pomocy robi się zbyt ciasno dla grzyba i drzewa, wówczas grzyb może się chwycić środków radykalnych, jak pokazuje przykład sosny wejmutki i jej partnera Laccaria bicolor, czyli lakówki dwubarwnej. Gdy braknie azotu, lakówka wydziela do gleby śmiertelną truciznę, przez co maleńkie zwierzęta w rodzaju skoczogonków umierają i uwalniają w ten sposób azot zawarty w ich ciałach. W ten sposób stają się mimo woli nawozem dla drzewa i grzyba.”

Według Petera Wohellebena tak dobrze czujemy się  w lesie bo drzewa nieustannie szepczą między sobą a my te szepty odbieramy…

Nadchodzi jesień, to czas intensywnych zmian w lasach. Wszystko zacznie mienić się nowym barwami, jesienne wiatry rozkołyszą gałęzie drzew intensyfikując szum ich liści a jesienne deszcze ożywią glebę. Tych ostatnich zresztą nie należy się obawiać. Odpowiednie ubranie i nieprzemakalna kurtka lub parasol ochronią nas przed wodą. Koniecznie idźcie w taką pogodę do lasu, bo w czasie deszczu las nie szepcze, on wtedy głośno gada 🙂

filizanka_small Ten tekst pisałem z kubkiem przepysznej czarnej herbaty z dodatkiem malin, jagód i poziomkowego aromatu Owoce leśne – poziomka.

Inspiracją do tego tekstu były dwa artykuły:
„Grasz o zdrowie? Graj w zielone?” Łukasz Długowski, Newsweek PSYCHOLOGIA 2/2016
„Ile człowieka w drzewie?” Marcin Fabjański, Coaching nr 5/2016

Czy wytrwałość to cnota?

Tytułowe pytanie, na pierwszy rzut oka zdaje się być pytaniem czysto retorycznym. Oczywistym jest przecież, że jeśli ktoś chce osiągnąć jakiś cel w życiu, sporcie czy pracy to musi być wytrwały w dążeniu do jego realizacji. Problem powstaje jednak w momencie kiedy wytrwałość za wszelką cenę powoduje u nas znaczne wyższe koszty, niż przewidywane zyski z realizacji celu.

Rozwój osobisty - wytrwałość

Dumny bo wytrwały

Często jesteśmy dumni ze swojej wytrwałości i z ochotą opowiadamy jakie to przeszkody udało nam się już pokonać i przetrwać w drodze do celu. Opowieści te zapewniają nam podziw otoczenia i idealnie karmią nasze ego.  Bywa, że i nabijamy się z tych co nie wytrwali, odpadli i dali za wygraną. Nigdy jednak nie słyszałem doprecyzowania „komu” dali za tą wygraną. Kto w takich sytuacjach jest zwycięzcą w wymiarze osobistym tamtych ludzi – los, problem czy jeszcze coś innego?

Tak już mamy, że powtarzamy często jakieś kalki i schematy kulturowe nie zastanawiając się nad ich sensem i z tym właśnie przypadkiem mamy do czynienia w tej sytuacji. Od małego jesteśmy uczeni, że ten który się poddaje jest nieudacznikiem i tak traktujemy takich ludzi. Tymczasem wiedza o tym, w którym momencie należy zrezygnować  i odpuścić, jest bardzo ważną umiejętnością życiową, często gwarantującą sukces lub chroniącą nas przed tym, aby przeżyć dumne…,  ale nieszczęśliwe życie.

Często powtarzanym cytatem Winstona Churchilla jest „Nigdy się nie poddawaj”, gdy tymczasem w pełnej wersji brzmi on „Nigdy się nie poddawaj, chyba że to nie ma sensu”

Refleksja – roztropna siostra wytrwałości

Kiedy realizujesz cel po trupach, zaciskasz zęby i wytrwale przesz do góry bez oglądania się na swoje zdrowie, rozpadające się relacje z najbliższymi i brak zadowolenia z życia jesteś na najlepszej drodze, aby zostać samotnym zwycięzcą. Ten moment kiedy wejdziesz na szczyt i uniesiesz ręce w geście zwycięstwa z pewnością będzie cudowny. Jednak ten następny, w którym zorientujesz się, że jesteś sam, że nikt nie świętuje zwycięstwa razem z Tobą a tak właściwie to samo osiągnięcie celu nie uczyniło Cię szczęśliwszym może być bardzo dołujący. Wtedy pytanie, czy Ci co odpuścili wcześniej, faktycznie są przegranymi może boleśnie uświadomić prawdziwy obraz sytuacji.

To czego potrzebujemy w życiu, to oprócz wytrwałości również refleksja. Warto czasami się zatrzymać i zadać sobie pytania: czego chcę od życia, co ja tu robię na tym świecie i najważniejsze, czy jestem szczęśliwy tu gdzie jestem i w tym, w czym jestem. Zdarza się bowiem tak, że cel wyznaczony jakiś czas temu był naszym celem aktualnym na tamte czasy, a obecnie nie jest już zgodny z tym czego szukamy w życiu. Powstaje zatem pytanie po co go realizować?

Chciałbym, żeby każdy człowiek miał szansę kiedyś stać się sławnym i bogatym oraz żeby kupił wszystko o czym marzył – bo tylko w ten sposób zrozumie, że nie taki jest cel życia. — Jim Carrey

rozwój osobisty - refleksja

Odwaga odpuszczenia

Nie jest łatwo odpuścić sobie realizację jakiegoś celu. Wbrew pozorom podjęcie takiej decyzji wymaga niejednokrotnie więcej energii i odwagi niż trwanie w dotychczasowej wytrwałości do jego realizacji. Powoduje bowiem konieczność tłumaczenia się przed rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami. Da nam też popalić z pewnością nasze ego, które uruchomi rozszalałego wewnętrznego krytyka, który będzie nam wciskał, że skoro odpuszczamy to jesteśmy do niczego.

Tymczasem rezygnacja nie jest jakąś wstydliwą ostatecznością, a pełnoprawną możliwością spojrzenia na to co robimy i jak żyjemy z innej perspektywy. Może nie warto trwać w dotychczasowym związku, kiedy ten nas wyniszcza i wypala a jakiekolwiek uczucia i namiętność zostały lata świetlne za nami. Może nie warto na siłę trzymać się menadżerskiego stołka, skoro zarządzanie nie daje nam satysfakcji a tęsknimy za bezpośrednim kontaktem z klientem.

Niestety, wielu z nas woli wybrać to co znane choć niefajne, niż zdecydować się na diametralną zmianę w życiu i zacząć coś od nowa. Jest to jednak prosta droga do jedynie życiowej egzystencji a nie prawdziwego życia. Pojawiamy się na tym świecie na nie tak długo, zatem chyba warto lepiej wykorzystać ten czas.

Ludzie wolą popadać w depresję albo płacić za zaangażowanie  przepracowaniem, byle tylko niczego nie zostawić. Byle wszyscy myśleli: „Ten jest wytrwały, nigdy się nie podda”

Finalne ostrzeżenie

Pamiętaj jednak, aby w tym wszystkim odróżnić zmęczenie i chwile zniechęcenie trudnościami w realizacji jakiegoś celu, od samego braku satysfakcji z osiągnięcia celu. Jeśli jakiś cel jest dla Ciebie ważny i jego osiągnięcie da Ci spełnienie bądź wytrwały i walcz dzielnie pamiętając o tym, że pojawiające się trudności są najlepszy dowodem na to, że jesteś na właściwej drodze i działasz.

filizanka_small Przy pisaniu tekstu towarzyszyła mi niezwykła zielona herbata „Moc Combucha” o wyraźnym aromacie brzoskwini z dodatkiem m.in. marchewki i herbacianego grzybka Combucha

Czas czy pieniądze – co wybierasz?

To odwieczny dylemat rozwiniętych społeczeństw, w których jedna grupa osób koncentruje się na zarabianiu pieniędzy i dobrach materialnych, kosztem wolnego czasu, zaniku relacji z innymi ludźmi i zaprzestania odkrywania przyjemnych doświadczeń. Podczas, gdy grupa druga stawia właśnie na wolny czas, relacje z ludźmi i przyjemne doświadczenia godząc się z tym, że z tego powodu ma mniej pieniędzy.

rozwój osobisty - kwestia wyboru

Zespół psychologów z University of British Colambia w Kanadzie postanowił się przyjrzeć obu podejściom do życia i sprawdzić co jest lepsze dla naszego dobrostanu. W badaniu uczestniczyło ponad  4000 osób, które zadeklarowały: czy wolą pracować krócej, mieć mniej pieniędzy, ale więcej czasu dla siebie, czy też pracować więcej godzin i dysponować większymi pieniędzmi. Oprócz złożonej deklaracji, wszyscy uczestnicy badania wypełnili jeszcze kwestionariusz obecnego stanu.

Wyniki pokazały, że Ci nastawieni na większe pieniądze są mniej szczęśliwi od tych, którzy stawiają na więcej wolnego czasu. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że Ci mniej zapracowani mają czas na cieszenie się życiem i czerpanie radości z podejmowanych działań.

Nie działaj pochopnie

Przeczytawszy powyższe, można by sądzić, że nie zostaje nic innego jak rzucić robotę i oddać się przyjemnemu spędzaniu czasu. Pamiętaj jednak, że aby ten wolny czas spędzać przyjemnie jakieś pieniądze musisz zarabiać. Nie odczujesz bowiem przyjemności z życia, jeśli nie będziesz miał co jeść lub gdzie mieszkać. Warto zatem usiąść i obliczyć potrzebne minimum zarobków, które pozwolą Ci żyć na akceptowalnym dla Ciebie poziomie. Może się okazać, że będziesz mógł przejść na ¾ etatu albo zmienić obecną pracę na taką, w której nikt nie będzie od Ciebie wymagał pracy po godzinach lub zarywania weekendów.

rozwój osobisty - czas

Pod żadnym pozorem nie porzucaj jednak pracy całkowicie. Wolny czas dla siebie jest bardzo przyjemny, tak samo jak spotkania z przyjaciółmi, ale wcześniej czy później poczujesz potrzebę bycia użytecznym i przydatnym a to właśnie zapewnia praca, którą wykonujesz.

Nie obawiaj się też okresów, kiedy pracujesz intensywniej i w dodatkowych godzinach, jeśli tylko to służy określonemu celowi i będzie jasno ograniczone w czasie. Kiedy zarabiasz na wkład własny do kredytu na mieszkanie, albo zbierasz na wymarzony wyjazd w dalekie kraje to czas poświęcony na wytężoną pracę możesz potraktować jako czasową inwestycję, którą potem odbierzesz z nawiązką rozkoszując się czasem wolnym we własnym lokum lub eksplorując dalekie kraje.

Nikt bowiem nie powiedział, że musisz zachowywać odpowiednią równowagę między pracą a czasem wolnym każdego dnia, lub w ramach tygodnia. Może być i tak, że bilans ten wyrównasz dopiero w ciągu kilku miesięcy. Jeśli jednak wyrównanie to planujesz w latach, powinna rozbłysnąć w Twojej głowie ostrzegawcza lampka, bo inaczej skończysz jak wielu tych, którzy chcieli odpocząć i rozkoszować się życiem na emeryturze. Problem jednak w tym, że albo jej nie dożyli, albo na radość życia nie pozwolił im zły stan zdrowia.

„Magia” pieniądza

Pieniądze potrafią dawać poczucie władzy, bezpieczeństwa i beztroskiego życia. Poczuciem dumy napawają wielkie domy, wypasione samochody i wystawne kolacje w drogich restauracjach. Czystą przyjemnością bywają wizyty w drogich centrach odnowy, gdzie kilka osób zajmuje się specjalnie nami dbając o nasze dobre samopoczucie i doskonały wygląd.

Zanurzając się w tym świecie luksusu i przepychu łatwo zagubić perspektywę i zapomnieć, że te wszystkie dobra materialne z czasem ulegają degradacji i że trzeba o nie nieustannie dbać. Remont wielkiej willi jest znacznie droższy niż mieszkania, serwis wypasionych samochodów kosztuje znacznie więcej niż tańszych modeli. Jakby tego było mało, ktoś musi zadbać o ogród wokół willi i wysprzątać wielkie przestrzenie jej wnętrz. Potrzebujemy zatem ogrodnika, sprzątaczki i jeszcze wielu innych fachowców, którzy zajmą się naszymi dobrami materialnymi. Pewnie część prac moglibyśmy wykonać  sami, ale nie mamy na to czasu, bo musimy dużo pracować, aby na to wszystko zarobić.

rozwój osobisty - pieniądze

W ten sposób ujawnia się „magia pieniądza”, która mamiąc nas poczuciem władzy zarazem czyni nas swoimi niewolnikami. Wielkie pieniądze wymagają bowiem jeszcze większych pieniędzy, aby utrzymać swoją pozycję. Zasadniczo nie różnią się niczym od narkotyków – uzależniają i z czasem potrzeba ich więcej i więcej, aby odczuć skutek ich działania.

Każdy ma swoją drogę…

Którą drogę przez życie wybierzesz jest Twoją decyzją. Każda z nich ma swoje dobre i złe oblicza. To, z którymi z nich będziesz miał do czynienia zależy od Twoich wyborów i decyzji. Pamiętaj jednak, że zawsze możesz zmieniać swoje priorytety i  wybory. Jednocześnie możesz iść tylko jedną drogą, ale nikt nie powiedział, że ciągle musisz trzymać się tej samej 😉

rozwój osobisty - kwestia wyboru

filizanka_small  Energii do pisania dodawała mi wzmacniająca, stymulująca i inspirująca herbata YOGI TEA® – Radość Życia – HEARTWARMING

Świat Ci sprzyja

Wielu z nas przeżywa swoje życie czekając na jakąś wyjątkową szansę, która niespodziewanie nam się przytrafi lub „spadnie z nieba”. Niestety, w tym stanie biernego oczekiwania można dotrzeć do kresu swoich dni i żegnać ten świat z grymasem rozczarowania na twarzy oraz poczuciem wielkiej niesprawiedliwości. Pozostaje jednak pytanie, czy powinniśmy być rozczarowani życiem czy samymi sobą.

Rozwój osobisty - szansa

Zapoluj na szansę

Paul Arden, nieżyjący już słynny dyrektor agencji Sati&Sati mawiał „Nie szukaj następnej okazji. To, co masz w rękach, to właśnie twoja okazja.”. Prawdziwość jego słów potwierdza wiele start-up’ów, które rozwijają się niejednokrotnie na bazie prostych pomysłów ułatwiających nasze życie. Czasami kiedy patrzymy na to co wymyślili, to prostota tego pomysłu nasz poraża i dziwimy się, że nikt inny nie wpadł na to wcześniej. Pamiętam np. firmę, która produkuje małe śmietniczki na gumy do żucia instalowane na słupach w jednym z miast. Co ciekawe śmietniczki te są produkowane z gum do żucia zebranych z ulic. Czyli firma pozyskuje surowiec do ich produkcji zupełnie za darmo, przy okazji czyszcząc miejskie chodniki, z czego zadowolone są władze miasta. Te same władze miasta następnie płacą tej firmie kupując od niej kolejne śmietniczki, które instalują na słupach, aby ustrzec się zaśmiecania chodników gumami i ograniczając tym samym koszty związane z czyszczeniem ulic.  Biznes się kręci a każdy niewychowany mieszkaniec tego miasta wypluwający gumę na chodnik jest darmowym dostawcą surowca do produkcji. To prosty i banalny przykład biznesu, ale wiele start-up’owych firm zajmuje się znacznie bardziej skomplikowanymi i innowacyjnymi rozwiązaniami.

Nie jest  zresztą ważne czy te rozwiązania są proste, czy skomplikowane. Ważny jest natomiast fakt, że ich twórcy wpadli najczęściej na swoje rozwiązania patrząc na jakiś problem w niestandardowy sposób. To właśnie wyłamanie się ze sztampowego myślenia i podejście do problemu od innej strony stanowiło o ich sukcesie. Sukcesie, który przytrafia się nielicznym, bo tylko nieliczni są gotowi pójść inna drogą niż wszyscy, myśleć wbrew ustalonym zasadom i regułom. Hołdują oni zasadzie głoszonej przez Tomasza Edisona, że problem to szansa w stroju roboczym. Szukają zatem szans, właśnie tam, gdzie jest trochę trudniej niż zazwyczaj i mniej pewnie, bo tam konkurencja jest najmniejsza.

 Tajemnica siły „Sekretu”

„Sekret” to tyłu popularnej książki, ale także i filmu (link do filmu), które mają tak samo dużo zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Uproszczając, ich przekaz ogranicza się do „prawa przyciągania” – jeśli czegoś pragniesz, myślisz o tym i wyobrażasz to sobie, to wysyłasz do świata sygnał, na który ten wcześniej czy później pozytywnie odpowie. Jak mówi jeden z bohaterów tego filmu „myśli, stają się rzeczami”.

rozwój osobisty - szansa

Przyznaję, brzmi to mocno fantastycznie i dla wielu osób może być niemożliwe do przyjęcia. Znam też wielu takich, którzy potraktowali ten przekaz zbyt dosłownie, tzn. totalnie nic nie robili tylko wyobrażali sobie że są bogaci, mieszkają w luksusowych willach, jeżdżą wypasionymi samochodami i pławią się w luksusach. Cóż, do dziś klepią biedę wysyłając w świat swoje iluzoryczne sygnały i czekając, aż prawo przyciągania zadziała.

Tymczasem, jeżeli coś w tej teorii działa, to wiara w to, że świat nam sprzyja. Jeżeli uważasz, że świat/życie jest twoim sprzymierzeńcem i nie musisz z nim walczyć każdego dnia, z łatwością otwierasz się na potencjalne szanse i możliwości. Zaczynasz dostrzegać oczywiste znaki, obok których inni przebiegają obojętnie. Udowodnił to w swoim eksperymencie brytyjski psycholog Richard Wiseman, który postanowił zbadać, dlaczego jedni w życiu mają szczęście, a drudzy są wiecznymi pechowcami.

W jednym ze swoich eksperymentów podzieli uczestników na „szczęściarzy” i „pechowców”. Przy czym nie badał jak faktycznie wygląda ich życie, tylko bazował na ich deklaracjach. Wszyscy uczestnicy otrzymali to samo zadanie – policzyć zdjęcia w otrzymanej gazecie. „Pechowcom” zajęło to średnio 2 minuty, natomiast „szczęściarze” kończyli zadanie średnio w 2 sekundy.

Na czym polegał trick? Na drugiej stronie gazety zamieszczono ogłoszenie na pół strony z literami wysokimi na 4 cm, które brzmiało „Przestań liczyć, w tej gazecie są 43 zdjęcia” – żaden z „pechowców” go nie zauważył. Czy faktycznie mieli pecha? Nie, ale testy osobowościowe wykazały, że byli bardziej spięci. Według Wisemana, to właśnie niepokój był jedną z przyczyn powodujących u „pechowców” zaburzenie zdolności spostrzegania nieoczekiwanych informacji. Osoby spięte charakteryzują się tym, że mają ograniczone pole uwagi, na skutek czego nie dostrzegają pojawiających się wokół nich szans i możliwości. „Pechowcy” byli też mocno skupieni na celu w przekonaniu, że muszą walczyć z przeciwnościami aby go zrealizować. Nie rozglądali się zatem na boki i nie dostrzegali szans, które się pojawiały. Nie zauważyli też kolejnego ogłoszenia umieszczonego w połowie gazety: „Przestań liczyć, jeśli powiesz osobie przeprowadzającej eksperyment, że właśnie to przeczytałeś, wygrasz 250 dolarów”.

Tymczasem „szczęściarze” przekonani, że los im sprzyja byli bardziej wyluzowani, otwarci i elastyczni. Dzięki czemu z łatwością wyłapywali wielkie ogłoszenie, nie będące zdjęciem ale zawierające kluczową informację o liczbie zdjęć w tej gazecie.

Uwierz zatem w to, że świat i życie Ci sprzyjają a następnie otwórz się na otaczające Cię szanse i możliwości. Jeśli je dostrzeżesz, podążaj za nimi śmiało i odważnie.

filizanka_small  Ten tekst pisałem w towarzystwie energetyzującej Mate Beduin, aromatycznej mieszanki, w której Yerba łączy się z miętą Nana, eukaliptusem a całości dopełnia słodka nuta karmelu.