Nauczyciel, czy przyjaciel?

Za nami początek astronomicznej jesieni. Nadchodzi więc czas pysznej gorącej herbaty, opadających liści i lasów mieniących się mnóstwem kolorów.  To jednak też czas, w którym ciemność zagarnia coraz większą część dnia, kiedy dopada nas jesienny brak energii i kiedy łatwiej poddajemy się irytacji i rozdrażnieniu. To co było denerwujące staje się nagle nieznośne, to co jedynie odbierało nam świetny humor teraz może zacząć nas dołować.

Life Factory - rozwój osobisty - nauczyciel, czy przyjaciel

Zdecyduj kogo spotykasz

Aby nie poddać się jesiennej chandrze, proponuję mały tygodniowy eksperyment, który być może zmieni twoje podejście do wielu spraw i ludzi. Wystarczy przyjąć tylko jedno proste założenie: od teraz każda spotkana osoba jest twoim przyjacielem lub nauczycielem. Co by się nie wydarzyło, jaka sytuacja by Cię nie spotkała, to każda występująca w niej osoba może zostać zakwalifikowana do jednej z dwóch ról: przyjaciel lub nauczyciel, a w szczególnych sytuacjach może pełnić obie jednocześnie. To zadanie jest proste jedynie z pozoru, bo zazwyczaj co dnia spotykamy kogoś kto nas wkurza, kogoś kto zachowuje się niezgodnie z naszym wartościami lub rozładowuje swoją własną frustrację wyżywając się na innych. Tym razem, kiedy zetkniesz się z taką sytuacją zamiast się automatycznie najeżać i wkurzać, postaraj się odkryć czego taka osoba może Cię nauczyć.

  • Mówi się, że w innych ludziach przeglądamy się jak w lustrze i wkurza nas w nich tak naprawdę to, co wkurza nas w nas samych – zastanów się zatem, czy ten ktoś właśnie nie odkrywa Ci prawdy o tobie samym.
  • Często oczekujemy, wzorców jak się zachowywać i postępować, nie dostrzegając tego, że niektórzy uczą nas uświadamiając nam jak czegoś nie robić. Tak kiedyś dwie fatalne liderki mojego zespołu nauczyły mnie jak być dobrym liderem. Dzięki nim dowiedziałem się jak nie postępować, bo wiedziałem jak wtedy czują się podlegli mi ludzie.
  • Czasami ktoś nie szanuje naszego czasu i po raz kolejny spóźnia się lub nie przychodzi na umówione spotkanie. Zamiast „wieszać na nim psy” pomyśl, że ta osoba jest twoim nauczycielem szacunku do samego siebie, bo jak zwykło się mówić: inni traktują nas tak jak im na to pozwolimy. Być może właśnie odbierasz lekcję asertywności i budowania poczucia swojej wartości –  ktoś uczy Cię stawiać granice.

Oprócz nauczycieli jest w naszym życiu mnóstwo przyjaciół. Ludzi, którzy Cie wspierają, pocieszają lub życzliwie mobilizują do działania. Nierzadko ich nie doceniamy lub nawet nie zauważmy w biegu przez codzienność. To ćwiczenie pomoże Ci ich odkryć i zauważyć.

Bądź czujny

Nastaw sobie regularne przypomnienie w komórce np. co 4 godziny z pytaniem „Przyjaciel czy nauczyciel?”. Dzięki temu, nie zapomnisz o swoim jesiennym teście i zachowasz czujność na automatyczne reakcje. W ten oto sposób wyłapiesz odruchowy komentarz w głowie np. „dupek” i zamiast niego spróbujesz jednak dostrzec, czego ten ktoś Cię uczy. Najważniejsze jednak jest to, że dzięki temu przypomnieniu być może odkryjesz też mnóstwo przyjaciół i wspierających Cię osób.

Pod koniec każdego dnia znajdź dosłownie 5 minut i odpowiedź na trzy poniższe pytania:

  1. Jak ten test dziś zmienił Twoje podejście do zaistniałych wydarzeń?
  2. Kto się okazał najcenniejszym nauczycielem?
  3. Jakiego nowego przyjaciela dostrzegłeś dziś w swoim otoczeniu?

Zapisuj powyższe odpowiedzi i po tygodniu przyjrzyj się swoim notatkom. Zastanów się, co taka zmiana perspektywy wprowadza do Twojego życia.

Co Ci to da?

Ten test pozwoli Ci się na chwilę wyzwolić z mechanicznego odbierania otaczającego Cię świata. Być może zmieni Twoje podejście do niektórych osób, które kiedyś czymś Ci podpadły i przypiąłeś im etykietkę „przeciwników”. Mam nadzieję, że zmieni też Twoje ogólne nastawienie i z lepszym humorem wejdziesz w jesienny czas.

Sam pamiętam jak wiele lat temu byłem niezadowolony ze swojej pracy, swojego życia i relacji z innymi osobami. Uważałem, że inni mają lepiej i czułem się pokrzywdzony. Było tak do momentu, w którym… ze skrzynki na listy wyciągnąłem wezwanie do wojska i zrozumiałem, że mogę to wszystko stracić na kilka miesięcy. Nagle doceniłem to wszystko co miałem i zacząłem walczyć, aby tego nie utracić. Nie zmieniła się moja praca, ani inni ludzie, to ja zmieniłem swoje podejście do nich.

filizanka_small  Przy pisaniu tego artykuły towarzyszyła mi wyborna mieszanka czarnych herbat zwana Herbatą Wschodniofryzyjską

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *