Czerwone znaczy „stop”

Kiedy w dzieciństwie uczymy się oznaczeń świateł drogowych są one proste. Zielone znaczy „idź”, czerwone znaczy „stop”.  Nic więcej, nic mniej – żadnego „zatrzymaj się”, „poczekaj” itd.  Wtedy wierzymy, że te kolory nas chronią, mówiąc nam jak się mamy zachować.

Rozwój osobisty - pośpiech

Świetlny wyścig

Z wiekiem, nagle tym prostym świetlnym komunikatom zaczynamy nadawać emocjonalne znaczenie. Czerwone światło przestaje znaczyć „stop”.  Zaczyna być czymś co nas ogranicza, spowalnia i zatrzymuje. Staje się irytującą przeszkodą w naszym codziennym pośpiechu. Z nieznanych mi przyczyn zaczyna się tajemniczy konkurs na przechytrzenie czerwonego światła. Choć zielone już mruga lub rozbłyska żółte, my jeszcze przebiegamy przez przejście lub próbujemy śmignąć samochodem przez skrzyżowanie. Najdziwniejsze, że robimy tak nawet wtedy, kiedy nic nam to nie daje, bo np. za skrzyżowaniem i tak stoi korek, który nas zatrzyma lub nie ma w ogóle racjonalnego powodu, żeby się spieszyć.

Nieracjonalność działań

Sam złapałem się na tym, że idąc na autobus i dochodząc do skrzyżowania zaczynałem biec, aby załapać się jeszcze na zielone. Tylko po co, skoro żadnego autobusu na horyzoncie nie było widać? Podobnie miałem idąc na popołudniowy spacer.  Podbiegałem aby przebiec na zielonym a przecież las, park, czy plaża nigdzie nie uciekną, nie są otwarte do którejś godziny – spokojnie czekają na mnie cały czas.

Równie nieracjonalne zachowania są u tych co na zielone nie zdążyli. Nerwowe przestępowanie z nogi na nogę, irytacja, wykrzywianie twarzy lub natrętne naciskanie przycisk w celu szybszego wymuszenia zmiany świateł. Co ciekawe, często na tych przyciskach właśnie pojawia się napis „czekaj”, tak bardzo ignorowany przez naciskających. Jeszcze bardziej dziwne jest to, że kiedy tylko rozbłyśnie zielone, osoby te jakby spuszczały parę i napięcie a następnie powolnym krokiem idą przez biało-czarne pasy.

Rozwój osobisty - pośpiech

Czerwony znaczy „życie”

Proponuje Tobie totalną zmianę podejścia i założenie, że czerwone światło znaczy „życie”.  Przyjmij, że chroni Cię ono nie tylko przed tym, abyś nie wpadł pod samochód, ale zarazem wyrywa Cię z bezrefleksyjnego pędu dnia.

Ile razy pojawi się ono na Twojej drodze zatrzymaj się i wsłuchaj się w swój oddech. Nie zwalniaj go, ani nie przyśpieszaj- tylko obserwuj. Zwróć uwagę czy jest płytki czy głęboki, szybki czy wolny, płynny czy rwany, łapczywy czy spokojny, czy oddychasz lekko czy ciężko.

Następnie w sposób świadomy zacznij zwalniać i pogłębiać swój oddech. Poczuj jak powietrze wpływa do Twoich płuc i wypływa z nich. Zwalniaj, aż do momentu gdy poczujesz opanowujący Cię spokój.

Wówczas zadaj sobie pytanie, co jest w Tobie prawdziwe w tym momencie. Zauważ jakie masz myśli, emocje i nastrój. Jakie chęci Tobą kierują i jakie opory wyczuwasz. Poczuj to co płynie z Twojego wnętrza i powiedz temu „tak”. Bez ocen i bez rozważania co jest właściwe a co nie.

Kiedy zapali się zielone, po prostu rusz z miejsca i zacznij od nowa kolejną część dnia. W taki sposób, jak masz ochotę.

Na początku może nie być łatwo i będziesz się dziwnie czuć. Spokojnie, nikt nie wie o czym myślisz i raczej niż zauważy co robisz ze swoim oddechem. Za to, za jakiś czas może tak się zdarzyć, że wręcz będziesz zwalniać przed skrzyżowaniem aby tylko się zatrzymać i chwilę zrelaksować na czerwonym.

„Był taki czas, gdy ciągle się spieszyłam. Na przykład jechałam tramwajem i chciałam, żeby on jechał jeszcze szybciej. Miałam ten pośpiech w sobie. I nagle pomyślałam: „Zaraz, dokąd ja się tak śpieszę? Przecież na końcu czeka na mnie trumna”. Pozbądź się tego wewnętrznego biegu.” – Danuta Szaflarska

filizanka_small  W pisaniu towarzyszyła mi herbata YOGI TEA®Ÿ – Swobodny oddech – BREATHE DEEP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *