Powerbook

Wśród swoich znajomych mam zarówno grono gorących wielbicieli jak i zadeklarowanych przeciwników Facebooka. Każda z grup ma swoją argumentację i przekonania przemawiające za ich postawą. Jedni twierdzą, że pozwala on nawiązywać nowe znajomości i umacnia obecnie, drudzy że wręcz odwrotnie. Jedynym obszarem, gdzie zwolennicy tych obu grup są w stanie znaleźć nić porozumienia jest kwestia związana z Facebookiem jako złodziejem czasu. Swoją drogą to znamienne, że to niby Facebook kradnie nam czas, a nie my go marnujemy 😉

Ja się z tym zdaniem zdecydowanie nie zgadzam. Po pierwsze Facebook jest narzędziem a częstotliwość korzystania z niego, czy też cel w jakim go używamy zależy już całkowicie od nas. Zatem nie wciskajmy, że to on z nami coś robi, bo to my robimy coś z nim. Po drugie nie stanowi on dla mnie źródła pozyskiwania przyjaciół i znajomych, choć pewnie utrzymywanie z nimi kontaktów istotnie ułatwia. Często tą drogą właśnie umawiam się na spotkania w tak zwanym realu.  Ja na swój użytek nadałem Facebook’owi role mojego prywatnego Powerbooka, czyli narzędzia które mnie:  motywuje, nasyca i jeszcze pozwala na gromadzenie ciekawych materiałów.

Rozwój osobisty - Life factory - Powerbook

Motywacja

Dzięki polubieniu odpowiednich stron codziennie z rana czeka na mnie kilka motywujących obrazków z mobilizującymi hasłami i cytatami. Czasami wywołują uśmiech, czasami przypomną o tym co naprawdę ważne w życiu, a czasami najzwyczajniej w życiu mentalnie kopną w tyłek i zmotywują do działania. Co jednak najlepsze, taką dawkę refleksji i motywacji zapewniam sobie przez cały dzień, a jest ona szczególnie przydatna w momentach, w których siada mi energia, dopada zmęczenie lub kiedy w stresie zaczynam gnać przez życie zapominając o zdrowiu i dobrym odżywianiu. Zdarzyło mi się to ostatnio, kiedy w amoku działania do listy zadań na dziś dopisywałem kolejne pozycje choć już pół dnia było daleko za mną. Już miałem zaparzyć dzbanek yerba mate dla energii, przewietrzyć mieszkanie żeby nie zasnąć bo padałem ze zmęczenia i właśnie wtedy na moim Facebook pojawił się obrazek śpiącego wilka na kwiecistej polanie z hasłem „Daj sobie zgodę na odpoczynek. Masz do niego prawo”.Rozwój osobisty - Life factory - odpoczynek

Poczułem się jakby mi ktoś na pełnej prędkości zaciągnął ręczny hamulec, wręcz poczułem powietrze owiewające mnie przy tym gwałtownym wytracaniu prędkości. Oprzytomniałem i zamiast ślepego parcia do przodu pomimo zmęczenia, postanowiłem uciąć sobie popołudniową regenerująca drzemkę. Oczywiście po pobudce i tak sobie zaparzyłem yerbe i wpuściłem świeże powietrze do mieszkania, ale miałem już zupełnie inny poziom enrgii. Kiedy obudziłem swojego uśpionego laptopa na ekranie powitał mnie cytat: „Naprawdę rozwijasz się tylko wtedy, gdy nie masz poczucia komfortu” Harv Eker i już wiedziałem po co mam siadać do roboty…Rozwój osobisty - Life factory - strefa komfortu

Nasycenie

Kiedy zajmuję się jakimś z moich zainteresowań potrzebuję podsycania mojej fascynacji danym zagadnieniem, poszerzania wiedzy na jego temat, pozytywnych przykładów rozwoju takiego zainteresowania u innych i wzorów do naśladowania. Lubię też wiedzieć co się dzieje w tym temacie, jakie są najnowsze trendy i przewidywania odnośnie przyszłości. Kiedyś musiałbym buszować w całym internecie, teraz lajkuję funpage z tym tematem związane i mam cały przekrój wiedzy w jednym miejscu. Jednak co najważniejsze informacje te płyną do mnie nieustająco cały czas. Że niby zaśmieca mi to głowę i kradnie czas – przenigdy. To mnie nasyca, mój mózg podświadomie rejestruje różne informacje związane z tym tematem. Ja akurat tak mam, że najpierw muszę zgromadzić wiedzę a dopiero potem działam stąd faza nasycania jest dla mnie tak ważna na początku i cenna potem w trakcie działania.

Jedyna sprawa, o której staram się pamiętać to raz na dwa/trzy tygodnie sprawdzenie, czy te strony które na Facebook polubiłem fatycznie dostarczają mi ciekawych informacje. Jeśli nie, to szybko przestaję je lubić lub obserwować aby w tym przypadku faktycznie nie zaśmiecać sobie Facebooka i głowy.

Gromadzenie

Jeżeli ktoś z Was próbował kiedyś znaleźć na swojej linii czasu post, który polubił lub opublikował kilka miesięcy temu, ten wie jakie to niełatwe zadanie. Sporo czasu szukałem sposobu, aby gdzieś odkładać/gromadzić ciekawe posty, na które trafiłem. Z perspektyw czasu stwierdzam, ze najlepiej do tego założyć na swoim profilu grupę, która jeśli chcesz może być grupą „tajną” czyli nie widoczną dla innych użytkowników. Co więcej możesz zaprosić do niej wybranych znajomych o podobnym stopniu zakręcenia danym tematem i dzięki temu wymieniać się w niej ciekawymi postami.

Czas

A to, że czasami nie odkurzę, nie zrobię czegoś na czas lub przesunę na inny termin to nie wina Facebooka który ukradł mi czas, tylko moja decyzja o poświeceniu mu uwagi i odpowiadam za nią wyłącznie ja sam…

filizanka_small pisane z kubkiem smakowitej zielonej herbaty Mona Lisa 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *