Archiwa tagu: gracz

Zostań graczem – graj zamiast się frustrować

Niejednokrotnie nasze życie nie toczy się tak jak tego byśmy chcieli i pisząc to nie mam na myśli zdarzeń przełomowych lub dramatycznych sytuacji.  Piszę o drobnych sprawach dnia codziennego – które mimo tego, że nie ma w tym żadnej naszej winy – nagle obracają się przeciw nam rujnując plan dnia, zmuszając do dodatkowych działań albo zwyczajnie w świecie psując nam humor.

Kiedyś w takich sytuacjach, jak większość ludzi irytowałem się. Czasami wykłócałem o swoje i opowiadałem znajomym jak ten, czy tamta mnie wkurzyli, albo jaki bu..el mają w danej instytucji. Tak był do czasu, kiedy na jednym ze szkoleń dotyczących zarządzania finansami nie trafiłem na koncepcję „gracza”.  Jak to ja, z czasem przerobiłem tę koncepcję na swoja modłę i zbudowałem z niej zasadę, dzięki której ćwiczę swoją uważność, kontroluję emocje i wzmacniam swoje optymistyczne podejście do życia.

Rozwój osobisty - Life factory - graj

Pierwsza zasada to nie frustrować się złymi sytuacjami, na które nie mam wpływu i które są całkowicie ode mnie nie zależne. Druga – kluczowa dla koncepcji „gracza” – staraj się każdą złą sytuację przerobić na pozytywną i wyciągaj z niej ile się da.

Przykład pierwszy – nieważna polisa:

W jednej z firm ubezpieczeniowych przedłużyłem przez internet swoją polisę ubezpieczenia medycznego, zapewniająca mi darmową opiekę medyczną w jednym z ogólnopolskich centrów medycznych. Kiedy po kilku dniach umawiałem się telefonicznie do lekarza konsultantka nie mogła znaleźć mojej polisy po jej numerze, ale odszukała ją podobno po moim numerze PESEL. W umówionym dniu udałem się do lekarza, wcześniej zgłaszając swoje przybycie w rejestracji. Jakże byłem zaskoczony gdy 5 minut później, kiedy siedziałem już przed gabinetem lekarskim podeszła do mnie pracownica rejestracji informując, że nie wie czy ja jestem tego świadom, ale za tę wizytę będę musiał zapłacić bo moje ubezpieczenie wygasło. W jednej chwili poczułem uderzenie ciśnienia i już,  już miałem wybuchnąć…, gdy przypomniałem sobie o moim postanowieniu „gracza”. Uśmiechnąłem się do Pani i zapytałem czy jest pewna tego co mówi, bo jeśli okaże się to prawdą, to ja mam w domu dowód zamówienia ubezpieczenia oraz jego opłacenia i będę się domagał od firmy rekompensaty tej sytuacji. Pani była totalnie zaskoczona moją reakcją i dała tylko radę wykrztusić „proszę się nie denerwować”. Jak się okazało, moja druga odpowiedź jedynie pogłębiła jej zagubienie. Powiedziałem, iż się nie denerwuję a nawet cieszę, bo dzięki ich błędowi załatwię sobie miesiąc darmowego ubezpieczenia. Wymagało to ode mnie chwilowego wyłożenia pieniędzy, które potem zostały mi zwrócone oraz napisania dwóch reklamacji i po miesiącu dostałem od firmy ubezpieczeniowej oczekiwaną rekompensatę za popełnioną pomyłkę.

Przykład drugi – zamówienie co znika:

Czytam sporo książek i bardzo często zamawiam je przez internet. Ostatniego zakupu dokonywałem w jednym z wydawnictw zamawiając u nich dwie książki. Kiedy po dwóch tygodniach nie miałem ani książek, ani żadnej informacji z wydawnictwa napisałem do nich mailem załączając do niego dowód wpłaty.  W odpowiedzi przeczytałem, że moja wpłata do nich dotarła ale zamówienie, którego dotyczyła zniknęło im ze strony internetowej, w związku z tym mam im napisać jakie książki zamówiłem i na jaki adres mają być przesłane. Ani słowa o przeprosinach, albo że im przykro z powodu tej sytuacji. W pierwszej chwili wkurzyłem się, że ktoś bezkarnie obraca moimi pieniędzmi i nic sobie z tego nie robi, jak również nie poczuwa się do winy, bo to system nawalił. Ciśnienie mi się podniosło, epitety cisnęły na usta…, kiedy nagle wyhamowałem, usiadłem spokojnie i zacząłem szukać na stronie wydawnictwa książki jaką chciałbym dostać za darmo w ramach rekompensaty za błąd systemu. Następnie już na spokojnie usiadłem i napisałem reklamację, w której wyjaśniłem Pani z wydawnictwa, że za błędy ich systemu to oni opowiadają, że brak przeprosin z ich strony świadczy o zupełnym braku szacunku do klienta i że za całe to nieprzyjemne zdarzenia chce anulowania opłaty za przesyłkę, albo darmowej książki. Na całe nieszczęście wydawnictwo zgubiło i tego mojego maila. Oczywiście, nie omieszkałem wykorzystać i tej sytuacji. Efekt, po miesiącu od zamówienia otrzymałem poniższą przesyłkę.

Rozwój osobisty - Life factory - graj 2
Dwie dolne książki to moje zamówienie, cztery górne to rekompensata 😉

Czy stałem się z powodu mojego podejścia awanturnikiem – nie. Czy jeżeli, ktoś mnie za błąd przeprosi i powie parę miłych snów to i tak dochodzę rekompensaty – nie, bo każdy może się pomylić a miłe słowo i tak mi już umiliło dzień. Czy oszczędzam swoje nerwy unikając frustracji – tak. Czy obecnie czyjeś błędy są dla mnie problemem – wręcz przeciwnie, to szansa na fajną rekompensatę.

Rozwój osobisty - Life factory - ufaj tylko niektórym.

Zapraszam i Ciebie do tej zabawy. Bo zamiast biernego wściekania się na ludzi lub instytucje i generowania złych emocji, oszczędzasz swoje nerwy, dostajesz rekompensaty i edukujesz drugą stronę, że błędy kosztują i to nie klienta, ale tego kto błąd popełnił.

filizanka_small pisząc powyższy tekst piłem klasyczną łagodną czarną herbatę – China Keemun Anhui