Archiwa tagu: przebudzenie

InspiRacje#3 – pozorność potrzeb

„A więc z dnia na dzień spakowałem plecak i poleciałem do Buenos Aires. Przejechałem Argentynę, Chile, teraz jestem w Boliwii, przede mną Peru, Ekwador, Kolumbia i Wenezuela. To tu zdałem sobie sprawę, że w plecaku mam same niepotrzebne rzeczy. Naprawdę nie potrzeba sześciu koszul, czy czterech par spodni, aby żyć. Trzeba zwalczyć w sobie uzależnienie polegające na ciągłej konieczności zaspokajania pozornych potrzeb. Widziałem głód, ale także radość ludzi. Coś nie do pomyślenia w naszej dzisiejszej Europie, gdzie panuje chciwość, oszustwo i zawiść. Wyciągi z konta, wielkie samochody, znane marki, urządzenia elektroniczne przytłaczające nas i powodujące w efekcie smutek, choć po powrocie z pracy nasz stół ugina się od przysmaków. Zrozumiałem, że tam, gdzie ludzie nie mają nic, myślą o tym jak przeżyć, jak iść do przodu. Tam, gdzie jest wszystko, ludzie narzekają, bo zawsze jest im za mało.

Rozwój osobisty - potrzeby

W czasie mojej podróży spotkałem wiele osób, które uświadomiły mi, że życie mija zbyt szybko, by warto było tracić czas na pracę tylko po to, aby dotrzymać kroku innym, by nie mieć mniej. Pracować, aby kupić dom, samochód, superciuchy. Ubrania szybko przestają być modne, dom staje się za ciasny, samochód zbyt wolny i znów musimy pracować więcej, bo trzeba kupować. Po co koncentrować się na posiadaniu, jeżeli nie mamy czasy dla tych, których kochamy? Jeśli nie starcza dnia, aby dzielić się tym co mamy? Po co nam szybki i mocny samochód, jeżeli nie możemy uciec nim od szarości miasta i rutyny gdzieś w góry czy nad morze razem z rodziną? Oczywiście, trzeba pracować. Ale może nie aż tyle? Tutaj przekonałem się, że Europa jest zimna, bo ludzie nie są blisko siebie. Nie wymieniamy uścisków, ani uśmiechów. A gdy ktoś spojrzy na nas w metrze, uciekamy wzrokiem. Pracujemy bez większej ochoty, bo zawsze znajdzie się jakiś szef czy kolega z pracy, który działa nam na nerwy tak bardzo, że jej nienawidzimy… Wracamy do domu wykończeni. To chwila, by zjeść kolację i powiedzieć swojej połowie jak bardzo jesteśmy wkurzeni z powodu tego gościa z pracy, którego nienawidzimy, no i z powodu korków, w których tkwiliśmy przez ponad godzinę. Ale było warto, nadal mamy pracę, dzięki której kupimy nowy telewizor z płaskim ekranem, czterdzieści dwa cale, w których idealnie widać, że książę Monako nadal jest kawalerem, a Ricky Martin powiedział, że jest gejem.”*

A jak jest z Twoimi potrzebami? Za czym gonisz? Czy strasz się jakoś rozgrzać tę „zimną Europę”?

——————————

Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

InspiRacje#2 – Codzienność

„Żyjesz normalnie, każdego dnia przesuwasz budzik o kolejny, upragniony kwadrans snu. Telefon to pierwsza rzecz, jaką bierzesz rano do ręki, w ciągu dnia sięgniesz po niego jeszcze kilkadziesiąt razy. O naładowanie baterii często dbasz bardziej niż o leżącą obok ciebie osobę. Ten mały diabeł prawie nie milknie. Wibrują sms-y, mms-y, przypomnienia, maile, o… znów ktoś dzwoni, jesteś na prawdziwym onlinie, blisko spraw i ludzi. Nie czujesz się bardziej zagubiony, samotny i nieporadny, wręcz przerażony niż w chwili, gdy uświadomisz sobie, że go zgubiłeś, zapomniałeś albo że ci go ukradli. Nie wyobrażasz sobie początku dnia bez sprawdzenia kilku portali, odwiedzin wirtualnych znajomych, napchania sobie głowy wiadomościami, które i tak nie mają dla ciebie żadnego znaczenia. Żadnego wpływu na twoje życie. Ale jak bez tego zaspokoisz przemożną chęć bycia częścią świata? Ta wiedza daje złudne poczucie kontroli. Wmawiamy sobie, że to czyni nas kosmopolitami. Uczestniczenie w tym pseudoinformacyjnym krwiobiegu uspokaja. Dbamy przecież o losy świata, rozwiązujemy jego problemy, zabieramy głos w ważkich kwestiach, raz po raz stajemy po czyjejś stronie, czujemy się ważni, oceniamy. Zajmuje to nas i odciąga od naszych prawdziwych spraw, oddala od ludzi, zabiera czas, który powinniśmy z nimi spędzić. Często słyszę „ja po prostu lubię wiedzieć, co się dziej na świecie”. To wyrusz w podróż dookoła domu i przekonaj się o tym, będziesz zaskoczony.

Rowój osobisty - codzienność

W locie łapiesz opakowaną w plastik kanapkę, wielkimi łykami pochłaniasz „prawdziwą brazylijską” kawę z reklamy, koniecznie z dietetyczną śmietanką. Żyjemy przecież zdrowo. Po krótkim rajdzie slalomem między innymi autami, ze zmarszczonym czołem, po „nauczeniu dobrych manier” innych kierowców i kilku niekoniecznie przyjaznych gestach wreszcie docieramy. Stop. Trzask drzwi, pik alarmu i gotowe. Prawie niewidocznym skinieniem głowy wspaniałomyślnie pozdrawiasz zmęczoną jak nasza, smutną twarz współpasażerki windy a w duchu myślisz: „Mogłaby wsiadać szybciej, po co jedzie windą na pierwsze piętro”. Tak oto rozpoczął się kolejny dzień życiowej diety, fast foods bez wartości ożywczych. Wysoko przetworzona strawa duchowa napchana ścinkami gazet, powleczona wonią drogich perfum. Klik i internet działa, jestem onlione, znowu się udało…”*

A jak wygląda Twój dzień?
——————————
Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

InspiRacje#1 – Nadwaga niepotrzebnych rzeczy

 „Każda zmiana jest dobra, jest błogosławieństwem w przeciwieństwie do pozostawiania w tym samym miejscu i otaczania się rzeczami, które tylko przez chwilę przynoszą nam radość. Stajemy się niewolnikami tego, co gromadzimy. Im więcej posiadamy, tym trudniej się jest nam od tego uwolnić.

nadwaga rzeczy

Uwielbiam  patrzeć na lotniskach, na wyładowane wózki – przeczące prawom fizyki konstrukcje, i na ich właścicieli mozolnie pchających cały swój dobytek, z którym za nic nie mogą się rozstać choćby na dwa tygodnie. Czują się dobrze i bezpiecznie tylko w jego otoczeniu. „Będzie jak w domu” – mówią, równo układając i foliując pakunki.  Siedzę wtedy nad moim sześćdziesięciolitrowym plecakiem i myślę, że zostawiłem w mieszkaniu mnóstwo kompletnie niepotrzebnych rzeczy, które kiedyś z lubości kupowałem. Tylko po co? Nie wiem.

Zrezygnowałem z większości gratów, nie znaczy to jednak, że jestem włóczykijem oderwanym od wszelkich spraw materialnych. Posiadałem wiele, prawie wszystko, co w danym momencie życia chciałem i mogłem kupić za pieniądze. Obrosłem nadwagą niepotrzebnych rzeczy i przestałem się na chwilę ruszać. Mentalny zawał dopadł mnie niedawno, parę lat temu. W porę dostrzegłem tę ślepą uliczkę i zacząłem się zmieniać. Myślę, że uratowałem sobie życie.

Zdałem sobie sprawę, że pod tą gigantyczną skorupą złożoną z równo maszerujących ludzi-robotów istnieje inny, równoległy świat. Nie neguje on wszystkiego, nie jest w stanie buntu czy wojny, jest po prostu inny.”*

A jak wygląda Twój stan posiadania?
——————————
Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

 

Odkryj na nowo siebie i otaczający Cię świat

Seria filmów zatytułowana „Wewnętrzne światy, zewnętrzne światy” jest genialnym dziełem kanadyjskiego filmowca, muzyk i nauczyciela medytacji Daniela Schmitda. Skłania ona do refleksji na naszym miejscem i rolą we wszechświecie.  Uświadamia, że jesteśmy jego integralną częścią i pozwala zrozumieć jak wszechświat wpływa na nas, i jak my wpływamy na niego. Uzmysławia wreszcie, że wszystko co nas otacza jest połączone i wywodzi się z tego samego źródła, którym jest doświadczenie.

Znajdziecie tu połączenie rdzennej wiedzy wielu kultur, współczesnych odkryć naukowych odsłaniających tajemnicę istnienia oraz bezpośrednich doświadczeń związanych z medytacją i wglądem wewnątrz siebie.

To piękna, ale zarazem pełna merytoryki i konkretów seria, która zachęca do szerszego i pełniejszego spojrzenia na świat, który nas otacza. To również droga do odnalezienia odpowiedzi na wiele nurtujących nas niełatwych pytań o sens naszego życia. Każdy z pewnością odbierze ją po swojemu i zgodnie ze swoimi doświadczeniami. Dla mnie największą wartością poniższych, czterech części serii „Wewnętrzne światy, zewnętrzne światy” był spokój jaki udało mi się osiągnąć, kiedy szerzej i bardziej otwarcie spojrzałem na świat.

Cz. I – Akasza

Nawiązująca do naszego duchowego połączenia ze źródłem. Do energii i wibracji, która przenika cały wszechświat, wszystkie rzeczy i stworzenia.

Cz.II – Spirala

Opowiada min. o znaczeniu „świętej geometrii” w kreacji. O jej udziale w budowie naszego ciała, o drzewiastej strukturze naszego układu nerwowego i o przepływie energii życiowej wewnątrz nas. O czakrach, kanałach energetycznych i sposobach zmniejszania oporu dla przepływu tej energii.

Cz.III – Wąż i lotos

Ta część serii opowiada o pierwotnym znaczeniu i symbolice wielu kultur. O skutkach rozdzielenia nauki od duchowości i fragmentarycznym postrzeganiu wiedzy poprzez specjalizacje. Mówi też o występujących w wielu kulturach dwóch przeciwstawnych siłach oraz powiązaniu występującego w wielu wierzeniach „trzeciego oka” z szyszynką znajdująca się w naszym mózgu. Odkrywa też, czemu w tak wielu religiach, w różnych częściach świata, osoby oświecone/święci mają aureolę wokół głowy.

Cz. IV – Poza myślami

W tej części skupiamy się  na źródle problemów ludzkości.  Pościgu za szczęściem, poszukiwaniu go na zewnątrz nas i traktowaniu jak towaru do nabycia. O jednoczesnym dążeniu do zmiany i stabilizacji. O zahipnotyzowaniu strumieniem informacji, obrazów i wiadomości tekstowych. O znaczeniu spowolnienia i wyciszenia dla odkrycia prawdziwych nas.

 filizanka_small Polecam oglądanie tych fascynujących odcinków w towarzystwie „królowej zielonych herbat”, czyli herbaty Lung Ching – Smocza Studnia

Wiosenny reset – zaktualizuj swoje życie

Kilka dni temu przyszła kalendarzowa wiosna, zapowiadając czas przebudzenia i generalnej odnowy. Na krzewach i drzewach pojawiają się nowe pąki, ziarna niedługo zaczną kiełkować a to, co zapadło w sen zimowy przebudzi się lub zdążyło już to uczynić. Co by się nie działo, z dużym prawdopodobieństwem zetkną się z odmienną sytuacją i warunkami niż te przed nadejściem zimy i będę musiały sobie z tym jakoś poradzić, czyli inaczej mówiąc dostosować do bieżącej sytuacji.

Rozwój osobisty - odnowa

Do sytuacji, która ulega dynamicznym zmianom dopasowuje się nie tylko przyroda. Również nasze smartfony, komputery i wszystkie inne urządzeni podłączone do sieci co rusz wgrywają i instalują aktualizacje – a to nowy system operacyjny, a to nowa baza wirusów do systemu antywirusowego, a to aktualizacja jakiś sterowników. Przyglądając się temu wszystkiemu zadałem sobie pytanie: kiedy aktualizujemy się my – ludzie?

Z całą pewnością robimy to trafiając w życiu na jakieś traumatyczne sytuacje. Często mamy wtedy do czynienia z tak wysokim stresem, że następuje chwilowe przeciążenie naszego systemu (mózg, układ nerwowy) i nasz organizm przechodzi coś w rodzaju całkowitego resetu. Kiedy „podłącza się ponownie” do życia wiele z dotychczasowych zwyczajów, poglądów a czasami i całe podejście do świata ulega zmianie i przeobrażeniu.

Niejednokrotnie takim zwrotnym momentem bywają też dalekie podróże, kiedy dotykamy innych kultur i stylów życia, w których przez jakiś czas musimy funkcjonować. Świetnie ujęła to w swoim facebook’owym wpisie moja przyjaciółka opisując swoją „podróż życia”: „Indie mogą stanowić skuteczną terapię, Jedziesz na pół roku do Indii, albo nauczysz się uważności, akceptacji, spokoju i po prostu luzu, albo zwariujesz od hałasu, brudu, bardzo odmiennych zwyczajów.” ( polecam cały jej wpis wraz z fascynującą fotorelacją tutaj)

Co jednak zrobić, kiedy nie mamy do czynienie z traumatycznym przeżyciem, a perspektywa dalekiego wyjazdu jest odległa. Wbrew pozorom rozwiązanie jest całkiem proste – potrzebujemy się jedynie zatrzymać i pobyć sami ze sobą przez dłuższą chwilę. Warunek jest jeden, nie zagłuszajmy bycia ze sobą muzyką, włączonym telewizorem czy innymi rzeczami odciągającymi naszą uwagę. Spędzenie dłuższej chwili z samym sobą w ciszy i bez zbędnych rozpraszaczy, już dla niektórych z nas może być ekstremalnym przeżyciem. Jeśli jednak masz ochotę na nieco głębsze doświadczenie proponuję skorzystać z poniższej propozycji:

  • Usiądź albo połóż się na podłodze (możesz to zrobić na kocu aby nie było za twardo). Już samo to, że obserwujemy otoczenie z poziomu podłogi, dla większości dorosłych będzie ciekawym doświadczeniem. Sprawdź jak się czujesz będąc tak nisko .Czy to komfortowy poziom dla Ciebie? Czy siedząc lub leżąc na podłodze czujesz się nieswojo, a jeśli tak to zastanów się dlaczego?
  • Kiedy już się oswoisz z przebywaniem na podłodze zamknij oczy i weź kilka głębokich oddechów. Obserwuj oddech – jak powietrze wpływa do Twojego ciała i jak się po nim rozchodzi. Jeżeli czujesz gdzieś w ciele ból albo napięcie postaraj się w wyobraźni skierować oddech w to miejsce. Postaraj się wydłużyć swój wdech i wydech…
  • Kiedy już się wyciszysz i nawiążesz lepszy kontakt z samym sobą. Tym prawdziwym – a nie pędzącym w pośpiechu przez życie – odpowiedź sobie szczerze na cztery poniższe pytania:
  1. Kim jesteś?
  2. Co nadaje sens Twojemu życiu? Co jest w nim największą wartością?
  3. Jak w trzech zdaniach podsumowałbyś swoje dotychczasowe życie?
  4. W co najwięcej zainwestowałeś w swoim życiu (czasu, energii, uwagi, emocji) i z jakim efektem?

Ciekaw jestem jak się będziesz czuł z odpowiedziami, które uzyskałeś. Czy obudzą one w Tobie poczucie zadowolenia i satysfakcji z życia które masz, czy też popchną Cie do jakiś zmian. Jak by nie było, taka chwila refleksji bywa bardzo przydatna i wyrywa nas z codziennego działania na „autopilocie”. Niech to będzie Twój wiosenny reset, który pozwoli Ci zweryfikować czy ta drogą, która podążasz jest tą właściwą, czy też idziesz nią tylko dlatego, że kiedyś na nią wkroczyłeś…

filizanka_small pisałem ten tekst popijając aromatyczny Earl Grey Lawendowy