Archiwa tagu: przebudzenie

Nauczyciel, czy przyjaciel?

Za nami początek astronomicznej jesieni. Nadchodzi więc czas pysznej gorącej herbaty, opadających liści i lasów mieniących się mnóstwem kolorów.  To jednak też czas, w którym ciemność zagarnia coraz większą część dnia, kiedy dopada nas jesienny brak energii i kiedy łatwiej poddajemy się irytacji i rozdrażnieniu. To co było denerwujące staje się nagle nieznośne, to co jedynie odbierało nam świetny humor teraz może zacząć nas dołować.

Life Factory - rozwój osobisty - nauczyciel, czy przyjaciel

Zdecyduj kogo spotykasz

Aby nie poddać się jesiennej chandrze, proponuję mały tygodniowy eksperyment, który być może zmieni twoje podejście do wielu spraw i ludzi. Wystarczy przyjąć tylko jedno proste założenie: od teraz każda spotkana osoba jest twoim przyjacielem lub nauczycielem. Co by się nie wydarzyło, jaka sytuacja by Cię nie spotkała, to każda występująca w niej osoba może zostać zakwalifikowana do jednej z dwóch ról: przyjaciel lub nauczyciel, a w szczególnych sytuacjach może pełnić obie jednocześnie. To zadanie jest proste jedynie z pozoru, bo zazwyczaj co dnia spotykamy kogoś kto nas wkurza, kogoś kto zachowuje się niezgodnie z naszym wartościami lub rozładowuje swoją własną frustrację wyżywając się na innych. Tym razem, kiedy zetkniesz się z taką sytuacją zamiast się automatycznie najeżać i wkurzać, postaraj się odkryć czego taka osoba może Cię nauczyć.

  • Mówi się, że w innych ludziach przeglądamy się jak w lustrze i wkurza nas w nich tak naprawdę to, co wkurza nas w nas samych – zastanów się zatem, czy ten ktoś właśnie nie odkrywa Ci prawdy o tobie samym.
  • Często oczekujemy, wzorców jak się zachowywać i postępować, nie dostrzegając tego, że niektórzy uczą nas uświadamiając nam jak czegoś nie robić. Tak kiedyś dwie fatalne liderki mojego zespołu nauczyły mnie jak być dobrym liderem. Dzięki nim dowiedziałem się jak nie postępować, bo wiedziałem jak wtedy czują się podlegli mi ludzie.
  • Czasami ktoś nie szanuje naszego czasu i po raz kolejny spóźnia się lub nie przychodzi na umówione spotkanie. Zamiast „wieszać na nim psy” pomyśl, że ta osoba jest twoim nauczycielem szacunku do samego siebie, bo jak zwykło się mówić: inni traktują nas tak jak im na to pozwolimy. Być może właśnie odbierasz lekcję asertywności i budowania poczucia swojej wartości –  ktoś uczy Cię stawiać granice.

Oprócz nauczycieli jest w naszym życiu mnóstwo przyjaciół. Ludzi, którzy Cie wspierają, pocieszają lub życzliwie mobilizują do działania. Nierzadko ich nie doceniamy lub nawet nie zauważmy w biegu przez codzienność. To ćwiczenie pomoże Ci ich odkryć i zauważyć.

Bądź czujny

Nastaw sobie regularne przypomnienie w komórce np. co 4 godziny z pytaniem „Przyjaciel czy nauczyciel?”. Dzięki temu, nie zapomnisz o swoim jesiennym teście i zachowasz czujność na automatyczne reakcje. W ten oto sposób wyłapiesz odruchowy komentarz w głowie np. „dupek” i zamiast niego spróbujesz jednak dostrzec, czego ten ktoś Cię uczy. Najważniejsze jednak jest to, że dzięki temu przypomnieniu być może odkryjesz też mnóstwo przyjaciół i wspierających Cię osób.

Pod koniec każdego dnia znajdź dosłownie 5 minut i odpowiedź na trzy poniższe pytania:

  1. Jak ten test dziś zmienił Twoje podejście do zaistniałych wydarzeń?
  2. Kto się okazał najcenniejszym nauczycielem?
  3. Jakiego nowego przyjaciela dostrzegłeś dziś w swoim otoczeniu?

Zapisuj powyższe odpowiedzi i po tygodniu przyjrzyj się swoim notatkom. Zastanów się, co taka zmiana perspektywy wprowadza do Twojego życia.

Co Ci to da?

Ten test pozwoli Ci się na chwilę wyzwolić z mechanicznego odbierania otaczającego Cię świata. Być może zmieni Twoje podejście do niektórych osób, które kiedyś czymś Ci podpadły i przypiąłeś im etykietkę „przeciwników”. Mam nadzieję, że zmieni też Twoje ogólne nastawienie i z lepszym humorem wejdziesz w jesienny czas.

Sam pamiętam jak wiele lat temu byłem niezadowolony ze swojej pracy, swojego życia i relacji z innymi osobami. Uważałem, że inni mają lepiej i czułem się pokrzywdzony. Było tak do momentu, w którym… ze skrzynki na listy wyciągnąłem wezwanie do wojska i zrozumiałem, że mogę to wszystko stracić na kilka miesięcy. Nagle doceniłem to wszystko co miałem i zacząłem walczyć, aby tego nie utracić. Nie zmieniła się moja praca, ani inni ludzie, to ja zmieniłem swoje podejście do nich.

filizanka_small  Przy pisaniu tego artykuły towarzyszyła mi wyborna mieszanka czarnych herbat zwana Herbatą Wschodniofryzyjską

InspiRacje#5 – Odwaga spełnienia

„Kiedy idealnie gram swoją rolę menedżera w dużej międzynarodowej korporacji , przez większość czasu moje neurony umierają z nudów. Ciągle słyszę o „poważnych wyzwaniach”, „walce” i „sukcesach”. A przecież życie to doskonała zabawa, przygoda, permanentny ciąg zmian. Każdy stan pozornego bezpieczeństwa, jeśli nie znajdujemy go w sobie, zabija nas i oddala od życia. Burzmy go rozsądnie, mądrze i z odwagą. Szukajmy siebie.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - odwaga spelnienia

Jak chcemy dać szczęście innym, przyjaciołom, rodzinie, jeżeli nie jesteśmy spełnieni? Nie odkładajmy, nie odsuwajmy od siebie myśli o prawdziwym szczęściu, nic wyjątkowego nie zdarzy się ani w długie jesienne wieczory, ani na emeryturze, ani kiedy zarobimy dużo pieniędzy. Przy takim myśleniu zawsze jest ich przecież za mało. Pozorny luksus łatwego życia potwornie kusi. Wydaje nam się, że jest na wyciągnięcie ręki. A przecież pełne bezpieczeństwo jest i tak nieosiągalne. Trzeba odciąć z życia tkankę tłuszczu, którym obrastamy, nim stanie nam serce, bo takie właśnie życie jest naprawdę niebezpieczne.”*

A Ty już odnalazłeś/odnalazłaś siebie?
——————————
Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

InspiRacje#4 – Kiedy mniej znaczy dużo więcej…

„Gdy tylko zamkniesz drzwi swojego mieszkania i pożegnasz się z bezpieczną, nudną codziennością, od razu zapominasz o wszystkim, co cię otaczało i wydawało się niezbędne. Gdy wróciłem, zataczając wielką pętlę, nadal nie brakuje mi tego, co leży przykryte pod białymi prześcieradłami.

Co rozbić, by nie zostać kustoszem we własnym mieszkaniu? Bo nie chodzi o to, by znaleźć byle jakie zajęcie w oczekiwaniu na śmierć.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - mniej znaczy więcej

W prawdziwym życiu nie brakuje mi telewizora i pilota, kieliszka do wina, brzęczącej komórki, polityki i codziennej garści wiadomości, które po chwili spędzonej w rzeczywistym świecie wydają się zupełnie nierealne i głupie; zdobytej cudem wejściówki na Legię i miejsca w garażu za cenę auta średniej klasy. Nie tęsknię za idiotycznymi reklamami „jeszcze bielszej bieli”, „milionowej minuty za darmo”, aż po „ułamek procenta na koncie”. Nie nęci mnie weekendowa Mekka naszego pokolenia – centra handlowe. Nie są potrzebne certyfikaty, nie pożądam białego samochodu ani ubrań we fioletowym kolorze, lansowanych zeszłej wiosny przez projektantów, nie potrzebuję też kolejnych dziesięciu par butów. Zapomniałem o wynalazku XX wieku, jakim jest kariera, i rozpuszczalnych tabletkach, dających ciecz o kolorze i smaku „zgodnym z naturalnym”, zastępujących prawdziwe witaminy. Nie chcę  tego wszystkiego, co kupowałem, by „odreagować stres”.

W podróży ważne jest to, co się dopiero wydarzy. Gdy decydujemy się na prawdziwe życie, zaczynają otaczać nas naprawdę ważne sprawy, prawdziwi ludzie i relacje, prawdziwe emocje. Podróż jest też próbą dla miłości i przyjaźni. Nagle okazuje się, że mniej znaczy dużo więcej. Zostają przy tobie ci, którym na tobie zależy. Którzy nie chcą nic w zamian. O których pamięta się bez przypomnienia w elektronicznym kalendarzu.”*

A jak jest z Tobą, czy zostałeś już kustoszem we własnym mieszkaniu, pełnym trofeów konsumpcji?
——————————
Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

InspiRacje#3 – pozorność potrzeb

„A więc z dnia na dzień spakowałem plecak i poleciałem do Buenos Aires. Przejechałem Argentynę, Chile, teraz jestem w Boliwii, przede mną Peru, Ekwador, Kolumbia i Wenezuela. To tu zdałem sobie sprawę, że w plecaku mam same niepotrzebne rzeczy. Naprawdę nie potrzeba sześciu koszul, czy czterech par spodni, aby żyć. Trzeba zwalczyć w sobie uzależnienie polegające na ciągłej konieczności zaspokajania pozornych potrzeb. Widziałem głód, ale także radość ludzi. Coś nie do pomyślenia w naszej dzisiejszej Europie, gdzie panuje chciwość, oszustwo i zawiść. Wyciągi z konta, wielkie samochody, znane marki, urządzenia elektroniczne przytłaczające nas i powodujące w efekcie smutek, choć po powrocie z pracy nasz stół ugina się od przysmaków. Zrozumiałem, że tam, gdzie ludzie nie mają nic, myślą o tym jak przeżyć, jak iść do przodu. Tam, gdzie jest wszystko, ludzie narzekają, bo zawsze jest im za mało.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - potrzeby

W czasie mojej podróży spotkałem wiele osób, które uświadomiły mi, że życie mija zbyt szybko, by warto było tracić czas na pracę tylko po to, aby dotrzymać kroku innym, by nie mieć mniej. Pracować, aby kupić dom, samochód, superciuchy. Ubrania szybko przestają być modne, dom staje się za ciasny, samochód zbyt wolny i znów musimy pracować więcej, bo trzeba kupować. Po co koncentrować się na posiadaniu, jeżeli nie mamy czasy dla tych, których kochamy? Jeśli nie starcza dnia, aby dzielić się tym co mamy? Po co nam szybki i mocny samochód, jeżeli nie możemy uciec nim od szarości miasta i rutyny gdzieś w góry czy nad morze razem z rodziną? Oczywiście, trzeba pracować. Ale może nie aż tyle? Tutaj przekonałem się, że Europa jest zimna, bo ludzie nie są blisko siebie. Nie wymieniamy uścisków, ani uśmiechów. A gdy ktoś spojrzy na nas w metrze, uciekamy wzrokiem. Pracujemy bez większej ochoty, bo zawsze znajdzie się jakiś szef czy kolega z pracy, który działa nam na nerwy tak bardzo, że jej nienawidzimy… Wracamy do domu wykończeni. To chwila, by zjeść kolację i powiedzieć swojej połowie jak bardzo jesteśmy wkurzeni z powodu tego gościa z pracy, którego nienawidzimy, no i z powodu korków, w których tkwiliśmy przez ponad godzinę. Ale było warto, nadal mamy pracę, dzięki której kupimy nowy telewizor z płaskim ekranem, czterdzieści dwa cale, w których idealnie widać, że książę Monako nadal jest kawalerem, a Ricky Martin powiedział, że jest gejem.”*

A jak jest z Twoimi potrzebami? Za czym gonisz? Czy strasz się jakoś rozgrzać tę „zimną Europę”?

——————————

Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

InspiRacje#2 – Codzienność

„Żyjesz normalnie, każdego dnia przesuwasz budzik o kolejny, upragniony kwadrans snu. Telefon to pierwsza rzecz, jaką bierzesz rano do ręki, w ciągu dnia sięgniesz po niego jeszcze kilkadziesiąt razy. O naładowanie baterii często dbasz bardziej niż o leżącą obok ciebie osobę. Ten mały diabeł prawie nie milknie. Wibrują sms-y, mms-y, przypomnienia, maile, o… znów ktoś dzwoni, jesteś na prawdziwym onlinie, blisko spraw i ludzi. Nie czujesz się bardziej zagubiony, samotny i nieporadny, wręcz przerażony niż w chwili, gdy uświadomisz sobie, że go zgubiłeś, zapomniałeś albo że ci go ukradli. Nie wyobrażasz sobie początku dnia bez sprawdzenia kilku portali, odwiedzin wirtualnych znajomych, napchania sobie głowy wiadomościami, które i tak nie mają dla ciebie żadnego znaczenia. Żadnego wpływu na twoje życie. Ale jak bez tego zaspokoisz przemożną chęć bycia częścią świata? Ta wiedza daje złudne poczucie kontroli. Wmawiamy sobie, że to czyni nas kosmopolitami. Uczestniczenie w tym pseudoinformacyjnym krwiobiegu uspokaja. Dbamy przecież o losy świata, rozwiązujemy jego problemy, zabieramy głos w ważkich kwestiach, raz po raz stajemy po czyjejś stronie, czujemy się ważni, oceniamy. Zajmuje to nas i odciąga od naszych prawdziwych spraw, oddala od ludzi, zabiera czas, który powinniśmy z nimi spędzić. Często słyszę „ja po prostu lubię wiedzieć, co się dziej na świecie”. To wyrusz w podróż dookoła domu i przekonaj się o tym, będziesz zaskoczony.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - codzienność

W locie łapiesz opakowaną w plastik kanapkę, wielkimi łykami pochłaniasz „prawdziwą brazylijską” kawę z reklamy, koniecznie z dietetyczną śmietanką. Żyjemy przecież zdrowo. Po krótkim rajdzie slalomem między innymi autami, ze zmarszczonym czołem, po „nauczeniu dobrych manier” innych kierowców i kilku niekoniecznie przyjaznych gestach wreszcie docieramy. Stop. Trzask drzwi, pik alarmu i gotowe. Prawie niewidocznym skinieniem głowy wspaniałomyślnie pozdrawiasz zmęczoną jak nasza, smutną twarz współpasażerki windy a w duchu myślisz: „Mogłaby wsiadać szybciej, po co jedzie windą na pierwsze piętro”. Tak oto rozpoczął się kolejny dzień życiowej diety, fast foods bez wartości ożywczych. Wysoko przetworzona strawa duchowa napchana ścinkami gazet, powleczona wonią drogich perfum. Klik i internet działa, jestem onlione, znowu się udało…”*

A jak wygląda Twój dzień?
——————————
Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

InspiRacje#1 – Nadwaga niepotrzebnych rzeczy

 „Każda zmiana jest dobra, jest błogosławieństwem w przeciwieństwie do pozostawiania w tym samym miejscu i otaczania się rzeczami, które tylko przez chwilę przynoszą nam radość. Stajemy się niewolnikami tego, co gromadzimy. Im więcej posiadamy, tym trudniej się jest nam od tego uwolnić.

Rafał Markiewicz - Life Factory - rozwój osobisty - nadwaga rzeczy

Uwielbiam  patrzeć na lotniskach, na wyładowane wózki – przeczące prawom fizyki konstrukcje, i na ich właścicieli mozolnie pchających cały swój dobytek, z którym za nic nie mogą się rozstać choćby na dwa tygodnie. Czują się dobrze i bezpiecznie tylko w jego otoczeniu. „Będzie jak w domu” – mówią, równo układając i foliując pakunki.  Siedzę wtedy nad moim sześćdziesięciolitrowym plecakiem i myślę, że zostawiłem w mieszkaniu mnóstwo kompletnie niepotrzebnych rzeczy, które kiedyś z lubości kupowałem. Tylko po co? Nie wiem.

Zrezygnowałem z większości gratów, nie znaczy to jednak, że jestem włóczykijem oderwanym od wszelkich spraw materialnych. Posiadałem wiele, prawie wszystko, co w danym momencie życia chciałem i mogłem kupić za pieniądze. Obrosłem nadwagą niepotrzebnych rzeczy i przestałem się na chwilę ruszać. Mentalny zawał dopadł mnie niedawno, parę lat temu. W porę dostrzegłem tę ślepą uliczkę i zacząłem się zmieniać. Myślę, że uratowałem sobie życie.

Zdałem sobie sprawę, że pod tą gigantyczną skorupą złożoną z równo maszerujących ludzi-robotów istnieje inny, równoległy świat. Nie neguje on wszystkiego, nie jest w stanie buntu czy wojny, jest po prostu inny.”*

A jak wygląda Twój stan posiadania?
——————————
Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata* Są takie książki, po przeczytaniu których aż mnie nosi. Jestem naładowany energią świeżego spojrzenia lub ukontentowany faktem, że ktoś postrzega świat podobnie do mnie.  Tak też się czułem po przeczytaniu książki Kacpra Godyckiego-Ćwirko „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata.”, z której powyższy cytat pochodzi i którą gorąco Wam polecam.

 

Odkryj na nowo siebie i otaczający Cię świat

Seria filmów zatytułowana „Wewnętrzne światy, zewnętrzne światy” jest genialnym dziełem kanadyjskiego filmowca, muzyk i nauczyciela medytacji Daniela Schmitda. Skłania ona do refleksji na naszym miejscem i rolą we wszechświecie.  Uświadamia, że jesteśmy jego integralną częścią i pozwala zrozumieć jak wszechświat wpływa na nas, i jak my wpływamy na niego. Uzmysławia wreszcie, że wszystko co nas otacza jest połączone i wywodzi się z tego samego źródła, którym jest doświadczenie.

Znajdziecie tu połączenie rdzennej wiedzy wielu kultur, współczesnych odkryć naukowych odsłaniających tajemnicę istnienia oraz bezpośrednich doświadczeń związanych z medytacją i wglądem wewnątrz siebie.

To piękna, ale zarazem pełna merytoryki i konkretów seria, która zachęca do szerszego i pełniejszego spojrzenia na świat, który nas otacza. To również droga do odnalezienia odpowiedzi na wiele nurtujących nas niełatwych pytań o sens naszego życia. Każdy z pewnością odbierze ją po swojemu i zgodnie ze swoimi doświadczeniami. Dla mnie największą wartością poniższych, czterech części serii „Wewnętrzne światy, zewnętrzne światy” był spokój jaki udało mi się osiągnąć, kiedy szerzej i bardziej otwarcie spojrzałem na świat.

Cz. I – Akasza

Nawiązująca do naszego duchowego połączenia ze źródłem. Do energii i wibracji, która przenika cały wszechświat, wszystkie rzeczy i stworzenia.

Cz.II – Spirala

Opowiada min. o znaczeniu „świętej geometrii” w kreacji. O jej udziale w budowie naszego ciała, o drzewiastej strukturze naszego układu nerwowego i o przepływie energii życiowej wewnątrz nas. O czakrach, kanałach energetycznych i sposobach zmniejszania oporu dla przepływu tej energii.

Cz.III – Wąż i lotos

Ta część serii opowiada o pierwotnym znaczeniu i symbolice wielu kultur. O skutkach rozdzielenia nauki od duchowości i fragmentarycznym postrzeganiu wiedzy poprzez specjalizacje. Mówi też o występujących w wielu kulturach dwóch przeciwstawnych siłach oraz powiązaniu występującego w wielu wierzeniach „trzeciego oka” z szyszynką znajdująca się w naszym mózgu. Odkrywa też, czemu w tak wielu religiach, w różnych częściach świata, osoby oświecone/święci mają aureolę wokół głowy.

Cz. IV – Poza myślami

W tej części skupiamy się  na źródle problemów ludzkości.  Pościgu za szczęściem, poszukiwaniu go na zewnątrz nas i traktowaniu jak towaru do nabycia. O jednoczesnym dążeniu do zmiany i stabilizacji. O zahipnotyzowaniu strumieniem informacji, obrazów i wiadomości tekstowych. O znaczeniu spowolnienia i wyciszenia dla odkrycia prawdziwych nas.

 filizanka_small Polecam oglądanie tych fascynujących odcinków w towarzystwie „królowej zielonych herbat”, czyli herbaty Lung Ching – Smocza Studnia

Wiosenny reset – zaktualizuj swoje życie

Kilka dni temu przyszła kalendarzowa wiosna, zapowiadając czas przebudzenia i generalnej odnowy. Na krzewach i drzewach pojawiają się nowe pąki, ziarna niedługo zaczną kiełkować a to, co zapadło w sen zimowy przebudzi się lub zdążyło już to uczynić. Co by się nie działo, z dużym prawdopodobieństwem zetkną się z odmienną sytuacją i warunkami niż te przed nadejściem zimy i będę musiały sobie z tym jakoś poradzić, czyli inaczej mówiąc dostosować do bieżącej sytuacji.

Rozwój osobisty - odnowa

Do sytuacji, która ulega dynamicznym zmianom dopasowuje się nie tylko przyroda. Również nasze smartfony, komputery i wszystkie inne urządzeni podłączone do sieci co rusz wgrywają i instalują aktualizacje – a to nowy system operacyjny, a to nowa baza wirusów do systemu antywirusowego, a to aktualizacja jakiś sterowników. Przyglądając się temu wszystkiemu zadałem sobie pytanie: kiedy aktualizujemy się my – ludzie?

Z całą pewnością robimy to trafiając w życiu na jakieś traumatyczne sytuacje. Często mamy wtedy do czynienia z tak wysokim stresem, że następuje chwilowe przeciążenie naszego systemu (mózg, układ nerwowy) i nasz organizm przechodzi coś w rodzaju całkowitego resetu. Kiedy „podłącza się ponownie” do życia wiele z dotychczasowych zwyczajów, poglądów a czasami i całe podejście do świata ulega zmianie i przeobrażeniu.

Niejednokrotnie takim zwrotnym momentem bywają też dalekie podróże, kiedy dotykamy innych kultur i stylów życia, w których przez jakiś czas musimy funkcjonować. Świetnie ujęła to w swoim facebook’owym wpisie moja przyjaciółka opisując swoją „podróż życia”: „Indie mogą stanowić skuteczną terapię, Jedziesz na pół roku do Indii, albo nauczysz się uważności, akceptacji, spokoju i po prostu luzu, albo zwariujesz od hałasu, brudu, bardzo odmiennych zwyczajów.” ( polecam cały jej wpis wraz z fascynującą fotorelacją tutaj)

Co jednak zrobić, kiedy nie mamy do czynienie z traumatycznym przeżyciem, a perspektywa dalekiego wyjazdu jest odległa. Wbrew pozorom rozwiązanie jest całkiem proste – potrzebujemy się jedynie zatrzymać i pobyć sami ze sobą przez dłuższą chwilę. Warunek jest jeden, nie zagłuszajmy bycia ze sobą muzyką, włączonym telewizorem czy innymi rzeczami odciągającymi naszą uwagę. Spędzenie dłuższej chwili z samym sobą w ciszy i bez zbędnych rozpraszaczy, już dla niektórych z nas może być ekstremalnym przeżyciem. Jeśli jednak masz ochotę na nieco głębsze doświadczenie proponuję skorzystać z poniższej propozycji:

  • Usiądź albo połóż się na podłodze (możesz to zrobić na kocu aby nie było za twardo). Już samo to, że obserwujemy otoczenie z poziomu podłogi, dla większości dorosłych będzie ciekawym doświadczeniem. Sprawdź jak się czujesz będąc tak nisko .Czy to komfortowy poziom dla Ciebie? Czy siedząc lub leżąc na podłodze czujesz się nieswojo, a jeśli tak to zastanów się dlaczego?
  • Kiedy już się oswoisz z przebywaniem na podłodze zamknij oczy i weź kilka głębokich oddechów. Obserwuj oddech – jak powietrze wpływa do Twojego ciała i jak się po nim rozchodzi. Jeżeli czujesz gdzieś w ciele ból albo napięcie postaraj się w wyobraźni skierować oddech w to miejsce. Postaraj się wydłużyć swój wdech i wydech…
  • Kiedy już się wyciszysz i nawiążesz lepszy kontakt z samym sobą. Tym prawdziwym – a nie pędzącym w pośpiechu przez życie – odpowiedź sobie szczerze na cztery poniższe pytania:
  1. Kim jesteś?
  2. Co nadaje sens Twojemu życiu? Co jest w nim największą wartością?
  3. Jak w trzech zdaniach podsumowałbyś swoje dotychczasowe życie?
  4. W co najwięcej zainwestowałeś w swoim życiu (czasu, energii, uwagi, emocji) i z jakim efektem?

Ciekaw jestem jak się będziesz czuł z odpowiedziami, które uzyskałeś. Czy obudzą one w Tobie poczucie zadowolenia i satysfakcji z życia które masz, czy też popchną Cie do jakiś zmian. Jak by nie było, taka chwila refleksji bywa bardzo przydatna i wyrywa nas z codziennego działania na „autopilocie”. Niech to będzie Twój wiosenny reset, który pozwoli Ci zweryfikować czy ta drogą, która podążasz jest tą właściwą, czy też idziesz nią tylko dlatego, że kiedyś na nią wkroczyłeś…

filizanka_small pisałem ten tekst popijając aromatyczny Earl Grey Lawendowy